-
Olivia, Victoria II - cz. XLI
Data: 23.07.2021, Autor: franek42
... poznać choć trochę swój ojczysty kraj. Myślę, że Victoria i Olivia też z przyjemnością zwiedziłyby tak Rumunię, jak i sam Bukareszt. Mnie zresztą też marzy się, kiedyś tam, podobna włóczęga po Polsce, zgodnie z powiedzeniem; cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie. Julian, czujący już do Violettiny coś znacznie więcej, niż tylko zafascynowanie i możliwość uprawiania z nią niezobowiązującego seksu, wykorzystał okazję wysunięcia własnej propozycji, związanej z marzeniami Violettiny. Wyczuwając, że Robert traktuje go już bardziej jako młodego przyjaciela niż nastolatka, syna swoich przyjaciół, przedstawił więc odważnie propozycję nowej trasy podróży, odbiegającej w znaczący sposób od trasy, zaproponowanej przez Roberta. Jak na zawołanie, wszystkie oczy skierowały się natychmiast na Roberta. A ten przez chwilę zastanawiał się nad propozycją Juliana. Przypomniał sobie, że o czymś takim marzyło się też Victorii, ale później sytuacja zmieniła się na tyle, że o tym zapomniał. Julian, swoją propozycją, przypomniał mu w jakiś sposób wypowiedź Victorii, więc teraz nie pozostało mu nic innego, jak tylko zwrócić się do pozostałych uczestników podróży o zajęcie stanowiska w tej sprawie. - Osobiście nie widzę przeszkód i zgadzam się z propozycją Juliana, ale chciałbym też poznać wasze zdanie. Poza tym, uważam, że należałoby poszerzyć ten temat i dołączyć do niego wątek udziału w takiej podróży po Rumunii, całej waszej rodziny Mitrunica oraz waszej ...
... cioci, mamy Violettiny, Violetty. Kiedy skończył mówić, z krzeseł poderwały się natychmiast Olivia i Violettina. Podskoczyły do niego i przepychając się nawzajem, obsypały go buziakami. - Wygląda na to, że bez rozmowy z mamą jednak się nie obejdzie. Musimy ich przecież zapytać czy byliby tym zainteresowani - odezwała się Victoria, nie mogąc powstrzymać się od śmiechu na widok tego, jak zachowują się wobec Roberta obie nastolatki, stęsknione niewątpliwie za swoimi mamami i pozostałą rodziną. Sięgnęła po telefon i wybrała numer komórki Marii. Miała szczęście, bo po chwili usłyszała głos mamy. Przełączyła więc swoją komórkę na tryb głośnomówiący. - Hej, witaj córciu! Co słychać w pięknym Krakowie? - usłyszeli pogodny głos Marii. - Witaj mamo, witaj ciociu! - krzyknęły w stronę telefonu Olivia i Violettina. - Witajcie! Słyszę was dość dobrze i mam rozumieć, że rozmawiam z wami wszystkimi, tak? - usłyszeli odpowiedź z głośnika komórki Victorii. - Tak, mamo! Wszyscy cię słyszymy! - odpowiedziała Victoria. - Mam rozumieć, że nic się nie stało i dzwonicie tylko, aby zapytać o nasze samopoczucie i pobyt w kurorcie, tak córciu? - usłyszeli pytanie Marii. - O to też mamo chcieliśmy zapytać, ale wybieramy się do was i pojawiła się propozycja, aby połączyć piękne z pożytecznym. Nie rozwodząc się za bardzo, chcemy pozostały czas wakacji przeznaczyć na zwiedzanie Rumunii, w tym i samego Bukaresztu. I tu pojawił się temat czy też propozycja, aby zrobić to wspólnie ...