-
Olivia, Victoria II - cz. XLI
Data: 23.07.2021, Autor: franek42
... wszyscy macie w nosie zwiedzanie Europy, obojętnie w którym kierunku. Domyślam się, że nostalgia za waszymi, a teraz to już nie tylko waszymi bliskimi, wyparła z waszych myśli jakiekolwiek turystyczne czy krajoznawcze zapędy. A więc i moja decyzja nie może być inna; jedziemy prosto do Hajduszoboszlo. Kasia i Julian mogą czuć się trochę zawiedzeni, ale myślę, że zwiedzanie Rumunii też może być ciekawe. Robert uznał, że spotkanie z najbliższą rodziną może być dla Victorii, Olivii czy Violettiny znacznie ważniejsze, od uroków zwiedzania czy podziwiania zabytków Pragi, Bratysławy czy Wiednia. Nie musiał długo czekać na potwierdzenie swoich domysłów. Ledwie skończył mówić, kiedy Olivia i Violettina ponownie wisiały mu u szyi, dziękując mu słodkimi buziakami za podjęcie decyzji zgodnej z ich pragnieniami czy oczekiwaniami. Swoją drogą, niczego innego nie spodziewał się od obu nastolatek. Faktem było, że dość liberalne podejście do ich zachowania tak Roberta, jak i Victorii spowodowało, że obie wręcz na siłę chciały prezentować dojrzałość emocjonalną, ale co rusz odzywała się w nich mentalność młodych, tęskniących za mamami, dziewczynek. W tym momencie Robert uświadomił sobie, że jeżeli pozostały czas wakacji spędzą w Rumunii, to obie dziewczyny; Olivia i Violettina nie wrócą już do Polski. - Olivio i Violettino. Przykro mi, że muszę to teraz powiedzieć, ale czy macie świadomość, że ten wyjazd będzie dla was jednocześnie pożegnaniem się z Polską? - zwrócił się Robert ...
... do swojej młodej szwagierki i jej kuzynki. Widać było, że tak Olivia, jak i Violettina przez chwilę zamyśliły się, a potem podniosły głowy, patrząc na Roberta i pozostałe osoby posmutniałym spojrzeniem. - Masz rację Robercie. Faktycznie, kiedy wyjedziemy i będziemy do końca wakacji zwiedzać Rumunię, będzie to jednoznaczne z zakończeniem naszego pobytu w Polsce. Musimy więc obie z Violettiną spakować się ze świadomością, że tu już z wami nie wrócimy - stwierdziła Olivia dość markotnym głosem. W międzyczasie w salonie pojawiła się ponownie Małgosia, ale w towarzystwie Ani, Rafała i Michaeli. - Prowadzę wam gości, bo podobno nie wyobrażali sobie, że moglibyście odjechać bez pożegnania się z nimi, a zwłaszcza Olivka i Violetka - oświadczyła Małgosia. - Robercie, kamper został sprawdzony pod każdym względem i uzupełniony w niezbędne płyny oraz paliwo. Jest w pełni sprawny i gotowy do jazdy. Witek właśnie parkuje go na podjeździe - poinformował Rafał Roberta i zebranych, zabierając głos jako pierwszy. - Dziękuję Rafale. Jak zawsze jesteś konkretny i niezawodny. Dobrze was widzieć i na pewno nie odjechalibyśmy bez pożegnania, tym bardziej, że Olivia i Violettina już z nami nie wrócą. Zgodnie z podjętą przez Roberta decyzją, całe towarzystwo dość szybko ogarnęło się i zebrało do wyjazdu. Jak zwykle, czas wyjazdu, to smutny czas pożegnań, więc uczestnicy podróży po zapakowaniu się do kampera, zaczęli żegnać się z bliskimi osobami. Były to dość łzawe, wylewne ...