-
Olivia, Victoria II - cz. XLI
Data: 23.07.2021, Autor: franek42
... pożegnania, bo w oczach prawie wszystkich pań i dziewczyn pojawiły się oczywiście łzy, a łamiące się ze wzruszenia głosy, świadczyły o bardzo bliskich relacjach pomiędzy żegnającymi się osobami. Aby nie było problemu na granicy z Violettiną, która jako niepełnoletnia osoba podróżowała sama, bez prawnego opiekuna, Mihaela, korzystając z rady Ani, pisemnie scedowała swoje prawo do opieki nad młodszą siostrą, na Victorię i Roberta. Julian i Kasia jako rodzeństwo też nie stanowili problemu, bo Julian był pełnoletni i jako brat Kasi był jej prawnym opiekunem, podobnie jak Victoria dla Olivii. Przed ruszeniem w drogę, Robert zwrócił się jeszcze raz do wszystkich uczestników podróży o dokładne sprawdzenie, czy mają przy sobie wszystko, co jest konieczne czy niezbędne tak do podróży, jak i pobytu za granicą. Kiedy zostało już wszystko sprawdzone, ruszyli w drogę, żegnani machaniem rąk, przez stojących na podjeździe Małgosię i Kazimierza oraz Anię, Mihaelę i Rafała. Pogoda zapowiadała się świetna, więc i nastroje podróżników niemal się z nią pokrywały. W myśl niepisanej zasady, na sąsiednim fotelu obok Roberta siedziała Victoria. Tak dziewczyny, jak i Julian uznali, że miejsce to przysługuje żonie kierowcy, więc tym razem obyło się bez podchodów i wymuszania na siłę przywileju siedzenia obok Roberta. - Czy masz już wyznaczoną trasę podróży Robercie? - zwróciła się do męża Victoria. - Właściwie to zastanawiam się jeszcze, gdzie najkorzystniej byłoby ...
... przekroczyć granicę - oświadczył Robert, rozważając różne warianty trasy podróży. Wpisał w GPS Hajduszoboszlo, jako docelowy cel podróży i pokazały mu się trzy warianty; dwa bardzo zbliżone do siebie, rozchodzące się na węźle w rejonie Popradu na Słowacji i trzeci, który był właściwie trasą wycieczkową przez Czechy, Słowację i Węgry. Robert zamierzał wybrać, wskazaną przez GPS trasę zakopiańską i przejście graniczne w Jurgowie. Była to dla niego nowa trasa i przejście graniczne, więc prowadząc samochód ponad cztero tonowy, upewnił się czy może nim przejechać przez to przejście. Mógł, bo ograniczenie obowiązywało samochody powyżej siedem i pół tony. Kiedy nie skręcił przy wjeździe na drogę główną w stronę Niepołomic, siedząca przy nim Victoria natychmiast zareagowała. - Jedziemy inną trasą niż dotychczas, tak Robercie? - zwróciła się do męża. - Tak. Jedziemy od razu w stronę zakopianki. W ten sposób mamy szansę dojechać do Hajduszoboszlo jeszcze dzisiaj. Według GPS jest to około sześć i półgodziny jazdy. Zakładając dwa dłuższe postoje na obiad i kolację oraz jeden czy dwa postoje krótkie, dałoby to około dziewięciu godzin jazdy. Dlatego nie jadę przez Niepołomice. A do ciebie mam prośbę kochanie, abyś to wyjaśniła, chyba głównie Olivii, bo dla Kasi, Violettiny czy Juliana nie będzie to pewnie stanowiło żadnego problemu - odpowiedział Robert, uśmiechając się. - OK. Dla mnie też nie stanowi to problemu, więc spokojnie. Dobrze zrobiłeś, podejmując taką, a nie inną ...