-
Olivia, Victoria II - cz. XLI
Data: 23.07.2021, Autor: franek42
... nie krzywił na jej słowa. Każdy z uczestników rozważał i przetrawiał je w swoich myślach. - Osobiście nie mam nic na przeciw propozycji Olivii. Teraz pozostaje kwestia doboru osób do każdej z tych grup czyli kto dołączy do Roberta, a kto do Juliana? Victoria, jako pierwsza wyraziła swoją opinię na temat pomysłu Olivii. - W czym problem? Robert uprawiał już seks z każdą z obecnych tu dziewczyn, więc z dołączeniem do niego nie powinna mieć problemu żadna z nas. Do rozważenia jest tylko to, która z nas dołączy do Juliana i Violettiny. Pewnie nikt z nas nie chce uszczęśliwiać czy być uszczęśliwianym na siłę. Więc może niech Julian sam zdecyduje, z kim chciałby uprawiać seks obok Violettiny, którą uważam już za jego dziewczynę - uzupełniła swoją wypowiedź Olivia, przedstawiając przy tym swoje zdanie. - Nie mamy zbyt wiele czasu, żeby więc nie komplikować zbytnio sprawy, proponuję aby do Juliana i Violettiny dołączyła Olivia, a Robertem zajmiemy się we dwie z Kasią. Inne konfiguracje osobowe możemy rozważyć przy następnej tego typu okazji - wystąpiła ze swoją sugestią Victoria. Victoria wiedziała, że tak ona, jak i Robert byli dość liberalni w zakresie dzielenia się sobą i mogli uczestniczyć w każdej konfiguracji, ale nie chcieli nadużywać czy wykorzystywać swojej pozycji wobec Juliana, wpychając mu w objęcia jego siostrę Kasię. - Nie wiem, czy dobrze rozumuję wujku, ale czy przyjechaliśmy tutaj, aby uprawiać seks? - zapytał naraz Julian, rozglądając się nieco ...
... bezradnie po otoczeniu. Widać było, że był tym wyraźnie zaskoczony, czemu trudno było się dziwić. - No, nie tylko. Pierwszą pozycją był posiłek w barze. A zabawa erotyczna czy seks, jak to ująłeś, jest w jakimś stopniu pożegnaniem się z tym miejscem i z Polską przez Olivię. Więc mimo, że początkowo nie brałem tego pod uwagę, postanowiliśmy się tu zatrzymać. A jaką formę przybierze ta zabawa, to już zależy nie tylko ode mnie - odparł Robert, patrząc z uśmiechem i rozbawieniem na swojego młodego przyjaciela. - Czy masz z tym jakiś problem, Julianie? Podobnie jak ty, też jestem tu po raz pierwszy i jestem nie tylko podekscytowana, ale i ciekawa, jak się to wszystko rozwinie i oczywiście nie mam z tym żadnego problemu - odezwała się Kasia, która nie ukrywała swojego poruszenia i zaciekawienia, co do dalszego rozwoju sytuacji. - Może nie do końca tak, ale jestem trochę zaskoczony. Myślę, że Violettina również, ale nie przejmujcie się tym za bardzo. Pewnie oboje to przeżyjemy - przyznał Julian, patrząc na Violettinę i nie ukrywając swojego rozbawienia całą sytuacją. - Bierzemy więc koce i rozkładamy je w dogodnym dla nas miejscu, traktując to jako piknik i zabawę na świeżym powietrzu. A co do formy tej zabawy, to niech o tym zadecydują panie. Zgadzasz się z tym Julianie? - zwrócił się Robert do swojego młodego przyjaciela. - Jasne, wujku. Mają przewagę, więc niech same decydują - zgodził się Julian z Robertem. Zabrali koce i przeszli na odkrytą, trawiastą polanę. ...