1. Elektrostatyka


    Data: 04.08.2021, Kategorie: studenci, miłość, Klasycznie, delikatnie, Autor: Qman

    - Jeżeli zdecyduję się na panią, to zadzwonię do piątku. Natomiast jeżeli się nie odezwę, to... sama pani rozumie – oznajmił Paweł, otwierając drzwi.
    
    - Taa... Krótko mówiąc, oblałam „test”. – uśmiechnęła się kpiąco kobieta. – Pan to ma takie wymagania, że chyba tylko osoba w podeszłym wieku byłaby w stanie je zaspokoić.
    
    - Pewna staruszka już próbowała, ale nic z tego nie wyszło.
    
    - Doprawdy? A jaki był powód odmowy? – zapytała.
    
    - Zdrowy rozsądek. Do widzenia. – chłopak nie silił się na grzeczność.
    
    - Oby nie. – odparła, po czym wyszła z mieszkania.
    
    Paweł zamknął drzwi i odetchnął z ulgą.
    
    Boże, dlaczego tak trudno znaleźć dobrego współlokatora? – pytał sam siebie.
    
    Całe to zamieszanie było spowodowane tym, że słabiej pozaliczał w poprzednim semestrze egzaminy i w konsekwencji jego średnia nie przekroczyła progu stypendialnego. Co prawda zabrakło jedynie kilku setnych, ale w tej sytuacji była to marna pociecha. Paweł nie obwiniał jednak nikogo prócz siebie. Stypendium rektora dostawał od rozpoczęcia studiów i uznał, że zawsze tak będzie, więc nie musi się specjalnie starać. Niestety, materiału było więcej niż się spodziewał, a że zbyt późno zaczął przygotowywać się do sesji, nie było szans, by obkuć się ze wszystkiego. Za ten błąd musi więc teraz zapłacić. Kwota przyznawana przez uczelnię była dość pokaźna jak dla przeciętnego studenta, a że Paweł dorabiał jeszcze w biurze rachunkowym, to stać go było na utrzymanie własnego mieszkania i życie na całkiem ...
    ... niezłym poziomie. Ponieważ jednak stypendium przepadło, przynajmniej na te pół roku musi wynająć pokój oraz wziąć się do nauki. Problem polegał na tym, że żaden z dotychczasowych kandydatów – a trochę ich już było – po prostu się nie nadawał. Najczęściej byli to studenci albo studentki, którzy jednak po usłyszeniu warunku: „żadnych imprez” zniechęcali się, a gdy Paweł oznajmiał, że po dwudziestej pierwszej chce mieć spokój, całkowicie rezygnowali.
    
    Debil. – powtarzał zawsze po kolejnej porażce. – Mogłem podać te informacje w ogłoszeniu i zaoszczędziłbym sobie sporo czasu, ale o tym to już oczywiście nie pomyślałem...
    
    Pojawiali się też ludzie, którzy studia mieli już za sobą, ale w tej kategorii wiekowej sytuacja wcale nie przedstawiała się lepiej. Tacy albo szukali miejsca zamieszkania na dłużej niż kilka miesięcy albo najzwyczajniej w świecie nie odpowiadali Pawłowi, jak ta dobiegająca do trzydziestki Magda, która wyszła przed chwilą. Jego zdaniem była zbyt impertynencka i wścibska. Gdyby ją przyjął, musiałby się pewnie tłumaczyć ze wszystkiego we własnym mieszkaniu. Niedawno zgłosiła się nawet pewna starsza pani, ale jak wspomniał niedawnemu gościowi, zdrowy rozsądek przeważył. Student i osoba w podeszłym wieku pod jednym dachem to kiepskie połączenie.
    
    W obliczu tego wszystkiego Paweł czuł się już naprawdę zmęczony i zniechęcony, ale wiedział, że kogoś po prostu MUSI znaleźć. Wrzesień to już był ostatni dzwonek. Z dużą nadzieją oczekiwał następnej kandydatki, która ...
«1234...37»