-
Elektrostatyka
Data: 04.08.2021, Kategorie: studenci, miłość, Klasycznie, delikatnie, Autor: Qman
... miała się zjawić za pół godziny. Parę dni temu zadzwoniła pewna dziewczyna, która przedstawiła się jako Anna. Dopiero zaczynała studia i podobnie jak Paweł chciała przeznaczyć nadchodzący semestr na zdobycie stypendium, by zyskać niezależność finansową. Chłopak wiązał z nią duże nadzieje nie tylko z tego względu, ale także z innych, mniej merytorycznych powodów. Zafascynował go głos dziewczyny. Był taki pogodny, wręcz radosny, jakby ta osoba epatowała nieustannym optymizmem. Paweł bardzo chciał poznać właścicielkę takiego niezwykłego głosu, więc bez zastanowienia zaprosił Annę na rozmowę, choćby tylko po to, by ją ujrzeć. To był po prostu impuls. Oczywiście pomijając kwestie „estetyczne” liczył przede wszystkim na to, że ta dziewczyna okaże się w miarę normalna i jego poszukiwania współlokatora dobiegną końca. Tak czy inaczej, już za parę chwil wszystkie wątpliwości zostaną rozwiane. W końcu rozległ się dźwięk dzwonka. Paweł wziął głęboki oddech i otworzył drzwi. Widok, jaki ujrzał, trochę odbiegał od jego oczekiwań. Przed nim stała dziewczyna, zapewne Anna. Najbardziej rzucał mu się w oczy jej wzrost. Ledwie dosięgała Pawłowi do ramion. Ocenił ją w myślach na niewiele ponad metr sześćdziesiąt. Dodatkowo było bardzo drobna, jak spostrzegł po chwili, toteż idealnie pasowało do niej określenie „kruszynka”. W końcu chłopak skierował wzrok na jej twarz. Zielone, całkiem spore oczy, nieustannie taksowały go spojrzeniem. Średniej długości, miedziane włosy tworzyły z beżowym ...
... płaszczykiem bardzo ładny widok. - Przepraszam! – dziewczyna pomachała ręką. – Czy długo tak będziemy stać? Paweł zarumienił się lekko. - Proszę o wybaczenie. Jestem Paweł. – wyciągnął rękę. - Anna. – uścisnęła dłoń chłopaka. – Zaznaczam, że nie znoszę, gdy ktoś zdrabnia moje imię. - Postaram się zapamiętać. – skłonił głowę. Naprawdę? Wymaga, żeby znajomi zwracali się do niej „Anno”? Coś czuję, że ta rozmowa skończy się bardzo szybko. Nie mam zamiaru jej tak nazywać. – pomyślał. - Czy mogę o coś zapytać? – odezwała się. - Naturalnie. – uśmiechnął się Paweł. - Moglibyśmy wejść do środka? Jakoś nie lubię prowadzić rozmów kwalifikacyjnych przez próg. Zrobiłem z siebie durnia już dwa razy w przeciągu paru minut. Niezły początek. – skwitował w myślach. - Po raz kolejny proszę o wybaczenie. – odsunął się, przepuszczając gościa. Ten, ku zdumieniu chłopaka, wniósł walizkę, którą podniósł ze schodów. - No, widzę, że jesteś pewna rezultatu tej rozmowy. – rzekł, zamykając drzwi. - Nie, po prostu dopiero co przyjechałam do Warszawy. Jak ci przeszkadza ta walizka, Pawle, to mogę ją łaskawie wynieść na korytarz, ale jeżeli ktoś mi ją ukradnie, to bulisz i to porządnie. - Tak tylko zapytałem. Pomóc ci? – zaoferował, widząc, że Anna ma problemy z sięgnięciem do wieszaka. - A czy ja cię o nią prosiłam? Było mi wcześniej pomóc zdjąć płaszcz, jak na dżentelmena przystało. – żachnęła się. Paweł nie należał do osób, które reagują impulsywnie, więc ...