-
Elektrostatyka
Data: 04.08.2021, Kategorie: studenci, miłość, Klasycznie, delikatnie, Autor: Qman
... zdecydował nie wdawać się w słowne przepychanki. Chciał zaproponować oględziny mieszkania, kiedy to nagle spostrzegł, co dziewczyna ma na sobie. Szara bluza z niebieskim nadrukiem, jasne jeansy opinające bardzo kształtne nogi, a do tego fioletowe tenisówki, które nijak pasowały do eleganckiego płaszcza. Pamiętając jednak niedawną gafę, postanowił nie zastanawiać się w tym momencie nad takim doborem garderoby. - Napijesz się czegoś? – zapytał. - A co masz do zaoferowania? - Wodę, kawę lub herbatę. Względnie alkohol. - Względnie alkohol? – Ania wybuchła śmiechem, w opinii Pawła bardzo uroczym. Jednak nie wiedział, co też takiego zabawnego przed chwilą powiedział. - Tak, zostało mi jeszcze trochę szampana po urodzinach, które niedawno obchodziłem. - odparł po chwili. - Rozumiem, że mam ci nalewać? - O, jakiś ty subtelny. – zadrwiła. - Nie rozumiem. – zdziwił się Paweł. - Udajemy niewinnego, co? – droczyła się dalej. - Przepraszam, ale czy mogłabyś powiedzieć w końcu coś, co miałoby krztę sensu? – chłopak po raz pierwszy od dłuższego czasu zaczynał tracić cierpliwość. - Ależ bardzo proszę. Kiedy wspomniałeś o urodzinach, chciałeś wzbudzić u mnie poczucie, że mam ci coś zaoferować. – zbliżyła się do Pawła. – Powiedz, co też takiego chciałbyś ode mnie otrzymać? – powiedziała już znacznie ciszej. Paweł był zszokowany. Ona ma coś z głową. – skonstatował w myślach. - A jakbym dała ci coś naprawdę wyjątkowego – kontynuowała, podchodząc ...
... jeszcze bliżej, aż stanęła tuż przed Pawłem. – to miałabym zagwarantowane lokum? Chłopak nie miał bogatego doświadczenia z płcią przeciwną i bliskość Anny powodowała, że czuł się bardzo niezręcznie, czego dziewczyna nie mogła nie zauważyć. Patrząc na nią, zauważył, że ma bardzo mały nosek. Nie wiedzieć czemu, ta część twarzy od zawsze niezmiernie go fascynowała, a w tym konkretnym przypadku przyciągała jego wzrok jak magnes. Jej nos był tak „słodki”, że chciałby go dotknąć i pogłaskać. - To jak, Pawle? Chcesz ubić dobry interes? – najwyraźniej świetnie się bawiła, prowadząc tę grę. Chłopak mimowolnie zerknął na jej kuszące wargi. Przyłapał się na tym, że zastanawia się, jak bardzo musiałby się pochylić, żeby złożyć na nich pocałunek. Z wielkim trudem zebrał myśli i odparł: - Zdejmij buty. - Co takiego? – Anna zamarła z otwartymi ustami. - Twoje tenisówki. Zapomniałaś je zdjąć, a u mnie w butach się nie chodzi. - A już myślałam, że cię mam i dałeś się nabrać. – uśmiechnęła się, tym razem przyjaźnie. - Ale ty tak na serio z tymi butami? – klepnęła chłopaka w ramię. - Powiedziałem wyraźnie. Nie rozumiesz po polsku? To może po angielsku? Take off your shoes, please. - OK. No problem. Zrozumiałam od razu. Już idę. – Odwróciła się. Paweł skierował mimowolnie wzrok na jej kołyszące się biodra i pośladki. - To co chcesz w końcu do picia? – ponowił pytanie - Daj wodę. – wystękała, męcząc się z tenisówkami – nie miała zamiaru ich rozsznurowywać i ...