-
Elektrostatyka
Data: 04.08.2021, Kategorie: studenci, miłość, Klasycznie, delikatnie, Autor: Qman
... coś kupisz. Nie wiem jaka jest twoja sytuacja i nie mam zamiaru ingerować w nie swoje sprawy, ale chciałem ci jakoś ulżyć. Znam twoją dumę i nie przyjęłabyś ode mnie posiłków, gdybym tak po prostu powiedział, że chcę się nimi z tobą podzielić. Historyjka o fatalnie gotującej rodzicielce była w sam raz. – wyznał Paweł. Anna była wzruszona jego zachowaniem. Spodziewała się usłyszeć, że to mama Pawła maczała w tym palce. Znała jednak Pawła już ponad dwa miesiące i zdążyła poznać jego dobre serce. Od razu powinna była się domyśleć, że to jego własna inicjatywa. - Czy twoja mama o tym wiedziała? – chciała się upewnić. - Z początku nie, ale gdy zauważyła, że regularnie proszę o więcej jedzenia niż zwykle, zaczęła coś podejrzewać i spytała mnie wprost, czy samemu zjadam to wszystko. Nigdy nie potrafiłem i nie chciałem jej okłamywać, więc.. – urwał. - Czy gdy już wiedziała, wymuszałeś na niej, by gotowała też dla mnie? – przestraszyła się dziewczyna. - Nie, co ty! Miała do mnie pretensje, że nie powiedziałem jej od razu, ale w końcu jednak mnie pochwaliła i sama się zaoferowała, że będzie przygotowywać dodatkowe porcje. - Naprawdę? Twoja mama jest rzeczywiście wspaniała. – Anna poczuła ogromną wdzięczność wobec tej nieznanej kobiety. Te posiłki naprawdę ratowały jej życie. – Jak już się od ciebie wyprowadzę, to osobiście jej podziękuję. – obiecała. - W tej sytuacji chyba nie ma sensu, byś się wyprowadzała. – stwierdził Paweł. - W jakiej sytuacji? – nie ...
... zrozumiała współlokatorka. - No, mówię ogólnie. Zaprzyjaźniliśmy się, dobrze nam się razem mieszka i nareszcie mam się do kogo odezwać. Finansowy aspekt nie jest dla ciebie uciążliwy, bo przecież nie płacisz mi dużo. Dojazd do uczelni też masz całkiem niezły. Jeżeli nie przenosisz się do innego miasta, to po co miałabyś się wyprowadzać? Przedłużymy umowę i tyle. Ta propozycja bardzo ucieszyła Annę i rozwiązałaby wiele pojawiających się na horyzoncie problemów, ale wiedziała, że gdyby zobrazowała Pawłowi swoją sytuację, nie chciałby jej widzieć w swoim mieszkaniu. - Paweł, ty przecież wynająłeś pokój tylko dlatego, że straciłeś stypendium. Odzyskasz je w tym roku, więc współlokatorka nie będzie ci potrzebna, a twoim mieszkaniu wreszcie zapanuje spokój. – nie chciała na razie wyjawiać chłopakowi prawdziwego powodu jej odmowy. - Spokój? Tak, rzeczywiście tego pragnąłem. Kiedyś. Pojawiłaś się w moim mieszkaniu i zrozumiałem, co tracę, żyjąc tak samotnie. Naprawdę cię lubię i wolę stracić spokój niż taką cudowną lokatorkę. – wyznał Paweł. - Wcale nie jestem taka cudowna, jak ci się wydaje. – Anna miała ochotę się rozpłakać. To, co mówił Paweł było spełnieniem jej marzeń i tak bardzo pragnęła się zgodzić, choćby i na chwilę. Za nic nie chciała jednak go oszukiwać. Był jak promień w ciemności. Okazał jej tyle serca, tyle ciepła, jakiego nigdy nie zaznała. - Chyba się nie doceniasz. Mówiłaś, że to my jesteśmy wyjątkowi. Coś w tym jest, ale tak naprawdę to ty jesteś ...