-
Krystal Fan
Data: 07.08.2021, Kategorie: klub, Autor: KrystalFan
... odważny plan przemycania alkoholu do hotelu. Skutkowało. Zawsze. Zacząłem też oszczędzać na obiadach. Stąd wizyta w Mc'u. Drugi z rzędu burger, gdy zorientowałem się, iż jestem obserwowany. Dwa stoliki dalej całkiem odważnie spoglądała na mnie bliżej niezidentyfikowana brunetka. Odwzajemniłem się więc równie znaczącym spojrzeniem. Brunetka wyraźnie zadowolona wstała od swojego stolika i uśmiechnęła się do mnie powoli kierując się w moją stronę. Miałem kilka sekund by przyjrzeć się jej dokładniej. Około 30tki, świetna talia. Pokaźne piersi. Ale nie duże, wylewające się w stylu przecież-my-się-w-tym-staniku-nie-mieścimy piersi. Po prostu apetycznie zaokrąglone piersi jakie widuje się w amerykańskim playboyu. Do tego wcięcie w talii, szczupły brzuszek i przepiękny, ujmujący uśmiech. Czas na pierwsze oględziny się skończył. Tajemnicza brunetka zbliżyła się na niebezpieczną odległość, przy której aby uniknąć pozwu o molestowanie najlepiej zacząć patrzeć się w oczy. Zielone oczy. Soczewki, oczywiście - ale mimo to intrygujące. Mógłbym w nich utonąć. Myślałem, że można zatrzymać się na kilka sekund przy ocenianiu piersi, czy tyłeczka. Tymczasem na dobre kilka sekund wlepiłem spojrzenie w głębie źrenic.. - Sara, dzień dobry - uśmiechnęła się. W głębie źrenic Sary. - Witam, Mateusz. Przepraszam, ale czy my się znamy? - oczywiście, że się nie znamy! Co za idiotyczne pytanie! - Nie, właściwie to nie. To znaczy, Pan mnie nie zna. - A Pani mnie? Proszę mi uwierzyć, jeśli ...
... kiedyś byliśmy sobie przedstawieni zapamiętałbym tak atrakcyjną kobietę.- jasne, co za wspaniała, wyrafinowana, wyszukana i interesująca tandeta! Czy ja się chce pogrążyć? Wysil się, wysil się choć trochę! - Dziękuję, to miłe z Pana strony - nie wiem czy wymusiła go na sobie, ale przez chwilę mogłem podziwiać jej cudowny uśmiech. - Właściwie to znam Pana z internetu - i zaczęło się. Nie dowierzam własnym uszom. Z internetu? No tak, wszystko jasne. Fanów raczej nie mam, więc to musi być ktoś z fundacji praw kobiet bądź innego kółka. Gotowa wyciągnąć z plecaka nóż myśliwski. Przygotowana by zadać śmiertelny cios. Żegnaj życie. - To znaczy... a dokładniej? - pytam przezornie, gotowy do ucieczki. - Jestem fanką Pana opowiadań! Tzn. Bo to Pan prawda? Ten autor? - Właściwie to.. - nie dowierzam. Celowo ją podpuszczam. Nigdy wcześniej nikt mnie nie rozpoznał. - Pewnie, że to Pan! Znam na pamięć Pana zdjęcie! Pisze Pan TE opowiadania prawda, wiem Pan, dla dorosłych? - zdziwiło mnie, że nawet nie zniżyła głosu. Jasne, niech jeszcze stanie na stole i wykrzyczy wszystkim, że mają w lokalu pisarza opowiadań erotycznych. Chociaż z drugiej strony, miło jest mieć fankę. - No tak, nie da się ukryć. Pisałem coś tam kiedyś. Ale jak Pani mnie rozpoznała? - Z czatu! Nie pamięta Pan? Kilka miesięcy temu był czat z Panem. Zamieścili wtedy Pana zdjęcie. - przeszyło mnie. Faktycznie wysłałem serwisowi swoje zdjęcie. Ale szczerze mówiąc, nigdy nie przypuszczałem, że ktoś mnie ...