-
Biuro 7
Data: 17.08.2021, Kategorie: Swingersi, Autor: Aleksandra Sokowowska
... odpowiedziała mi mokra szmata przyłożona mi do nosa. Nawet nie wiem, kiedy zasnęłam.Obudziłam się rano i od razu zobaczyłam leżące na kredensie zdjęcia. Na jednym była stojąca przed lustrem Daria, na drugim strapon, że zbiorniczkiem na sztuczną spermę, a na trzecim naga ja ubrudzona sztucznym nasieniem.Obróciłam zdjęcie i zobaczyłam podpis., I jest moja ulubiona zabawka,"Po prysznicu poszłam do kuchni, gdzie spotkałam siedzącego przy stole Maksa.– Stało się coś? – Zapytałam, zauważając, że ma na sobie garnitur– Dzwonili z firmy. Za chwilę przyjedzie tu jakiś fagas.– Aham.Podeszłam do lodówki. Byłam ubrana jedynie w sweterek, więc wystarczyło się lekko schylić, by zobaczyć moją brzoskwinkę.– Mam go zabawić? – Spytałam, siadając na stole.Maks patrzył chwilę na moje nogi. Potem oblizał się po wardze i odpowiedział :– Może lepiej, by Daria się tym zajęła.Fuknęłam niezadowolona.Maks uśmiechnął się i westchnął.– Wiesz – Powiedział – w domu jest trochę krucho z jedzeniem. Znajdą się jakieś ciastka i alkohol dla gości, ale na dzisiejszą kolację praktycznie nic.Wiedząc, gdzie zmierza ta rozmowa wzięłam leżące na stole kluczyki, a następnie włączyłam notatnik w telefonie.– Co kupić – Spytałam.Maks wymienił podstawowe produkty jak chleb, jajka, papier, masło itd. i klepnął mnie w tyłek na drogę.Uśmiechnięta zaczęłam się ubierać, a potem wyszłam z domu i skierowałam się w stronę garażu. Weszłam do środka, otworzyłam drzwi auta zobaczyłam leżące na siedzeniu kierowcy pudełko czekoladek ...
... oraz karteczkę.Po położeniu czekoladek na siedzeniu pasażera usiadłam za kierownicą i zaczęłam czytać.,, Teresa wiem, co Daria zrobiła w nocy. Widziałem zdjęcia, słyszałem twoje piski. Wybacz, że nie pomogłem. Wiem, że zachowałem się jak głupek i przepraszam cię za to. W ramach przeprosin masz tu czekoladki oraz hmm mapę skarbów– Maksymilian ".Zaciekawiona o co może chodzić z mapą skarbów otworzyłam pudełko. Tam poza owiniętymi w złote zawiniątka pysznościami zobaczyłam mape najbliższego miasta oraz złożoną w pół karteczkę z napisem, Daj burdel mamie,wiedząc, że może mnie czekać naprawdę fajne przeżycie pojechałam do miasta i zajadając w drodze czekoladki pojechałam najpierw pod biedronkę, by zrobić zakupy, a następnie pod zaznaczony na mapie (wielkim, czerwonym X) punkt.Celem mojej podróży okazał być niewielki, ale za to elegancki (Jeśli możemy tu mówić o elegancji) burdel.Weszłam do środka. Recepcja była mała i przytulna. Wyglądała bardziej na taką z czterogwiazdkowych hoteli. Burdel mama siedziała za pięknym, dębowy biurkiem, na ścianach wisiały obrazy, a usiąść można było na ręcznie robionych krzesłach, które tonęły w zdobieniach– To ty jesteś Teresa Różykowska? – Zapytała burdel mama.Przyjrzałam się kobiecie. Była to młoda, piękna dziewczyna o długich blond włosach i ogromnych piersiach– Tak – Odpowiedziałam podchodząc.Burdelówka wyciągnęła rękę, a ja jej wręczyłam kartek z napisem, daj burdel mamie,Kobieta przeczytała to, co było tam napisane i uśmiechnęła się delikatnie. ...