1. Ogien


    Data: 29.08.2021, Kategorie: Inne, Autor: Panama

    ... złapać oddech. Z całej siły przyciągała go do siebie jedną ręką, palce drugiej zanurzyła w jego włosach. Wyglądała, jakby miała nad nim kontrolę, ale zupełnie nie panowała nad sytuacją i swoim ciałem.
    
    Kiedy przyssał się do jej sutka wydała z siebie przeciągły jęk... Zamknęła oczy i odbierała jego obecność pozostałymi zmysłami. Nic innego się nie liczyło. Widziała ciemność, ale całym ciałem czuła jego dotyk. Usta delektowały się smakiem. Czuła mieszaninę zapachów - jego, własnego i tego pożądania, które odjęło im rozum. Słyszała jego pocałunki i swój przyspieszony oddech. Czuła, jak mocno bije jej serce. Jak rozgrzane ciało jednocześnie drży z podniecenia, zimna i strachu. Pod palcami czuła fakturę jego delikatnej skóry i sprawdzała miękkość ust. Okruch myśli poświęciła na zastanowienie się, czy można w tym utonąć i już nie wrócić...
    
    Spróbowała jednak wrócić na chwilę do rzeczywistości. Spojrzała na niego i zalała ją fala emocji - ekscytacji, podniecenia i tego samego strachu.
    
    Nie istniejesz. To niemożliwe. Ty nie istniejesz, a mnie tu nie ma. To nie ja tu jestem. To się nie dzieje! - myślała.
    
    - Naprawdę tu jesteś? - zapytała cicho
    
    - Jestem. - wyszeptał i odgarnął włosy z jej twarzy.
    
    - Boję się, że znikniesz...
    
    - Mówiłaś, że małe banie jest fajne? - pocałował ją delikatnie i spojrzał w oczy. A ona natychmiast je zamknęła i znowu straciła całą swoją odwagę, a z nią zdolność składnego wypowiadania się. W myślach wszystko było takie proste! Strach, że ...
    ... znikniesz nie jest fajny. Nie lubię go. Nie chcę, żebyś znikał! Tylko dobre małe banie jest fajne. Takie, kiedy mnie onieśmielasz, kiedy paraliżujesz, a ja nie mam pojęcia co się wydarzy i tracę kontrolę nad sytuacją. Najbardziej, kiedy TAK patrzysz i naprawdę nie wiem, co zrobisz za chwilę...
    
    Wyczytał emocje z jej twarzy i przytulił mocno
    
    - Chodź tu maleńka, nie bój się. Jestem. Cały twój. - zdjął jej bluzkę i rozpiął stanik - I tym razem nie będę kazał ci czekać przez cały tydzień. - zadrżała na te słowa i poczuła jak ciepło zalewa ją od środa. Korzystając z krótkiej chwili, w której jej nie całował, próbowała ściągnąć z niego koszulkę. Pomógł jej wyplątać się ubrania i przywarli do siebie mocno, jakby czerpali siłę z każdego fragmentu nagiej skóry, którym mogli się dotykać. Po paru chwilach odepchnęła go delikatnie i zeskoczyła z biurka. Odwróciła oboje tak, by teraz on opierał się o mebel i zaczęła odpinać pasek jego spodni. Próbował jej przeszkodzić, ale położyła jego dłonie na swoich pośladkach. Kiedy uporała się z paskiem zaczęła walczyć z guzikiem i rozporkiem. Z jakiegoś powodu nie był z tego zadowolony, więc dla odwrócenia jego uwagi wróciła do pocałunków. Całował fenomenalnie. Spokojnie, pewnie i zachłannie jednocześnie. Bajka...
    
    Wsunęła dłonie pod jego jeansy i najpierw ostrożnie, a z każdą chwilą coraz śmielej, przesuwała palcami po jego biodrach. W końcu ścisnęła dłońmi twarde jak kamień pośladki i pomyślała, że to strasznie fajnie, że on ćwiczy... Jedną ręką ...
«1234...»