-
Firma (I). Początek
Data: 02.09.2021, Kategorie: praca, zemsta, szantaż, Autor: Yeti
... żadnego opisu. Mogę – zapytała? Jasne – Natalia nie widziała powodu, aby zaprzeczyć. Na ekranie monitora Wiolety pokazał się pokój Błasiaka. Zegar wskazywał ósmą. Data wypisana na kadrze świadczyła, że zdarzyło się to wczoraj... Natalia poczuła jak, przerażenie ściska jej krtań. Z trudem łapała oddech. - Co to – jakaś chata? – dopytywała się Wioletka – to u twoich znajomych? - Zatrzymaj – Natalia nacisnęła na ALT F4 i jeszcze raz... Co robisz – zamknęłaś mi kompa... Przepraszam – za chwilę ekran znów się rozjaśnił. Natalia wyjęła płytkę z czytnika. - Nie chcę teraz tego oglądać. - Ja chętnie obejrzę, zostaw - Wioletka była wyraźnie zainteresowana, co Kornel przyniósł i dlaczego to jest takie ważne. - Później. Na teraz wystarczy... - Natalia wróciła do biurka. Domyślała się dalszego ciągu filmu. Serce biło jej szybko i intensywnie. Z trudem oddychała. Gardło ściskał strach. Co będzie? Kornel ma na pewno kopię tego nagrania. Wie wszystko. Ona Natalia nie może sobie pozwolić na utratę pracy i to dyscyplinarnie... Co z jej kredytem? Poza tym tę pracę załatwił jej stryj, przyjaciel szefa... Jak ona spojrzy mu w oczy... Czego ten Kornel chce? Pieniędzy – to nie ten typ... Wiadomo czego chce... Co robić... co robić... Natalię paraliżował strach przed przyszłością, przerażenie sytuacją – co będzie kiedy się wyda... a jeszcze gorzej - co będzie jeśli się nie wyda – jaką cenę przyjdzie jej zapłacić za milczenie Kornela? Spojrzała na blat biurka. Przed chwilą ...
... irytowało ją, że Kornel tak bezczelnie napisał ten numer na jej biurku... Teraz napis budził nadzieję rozwiązania problemu. Nie mogła pozbierać myśli... Szalał w jej głowie dynamiczny bałagan, w którym wszystko było czarne i ponure... Zadzwonić, nie zadzwonić... Ręka sama chwyciła telefon i wybrała numer. Była 19:35. Zadzwoniła – nie, nie do Kornela – zadzwoniła do Góreckiego. Górecki to kolega z podstawówki. Kiedyś, gdy Nurkowi (taki znajomy) skradziono samochód, Górecki pomógł mu go odzyskać, za mniejszy okup, niż żądali porywacze. Ot, po prostu gość znał kilka osób na mieście... - Jurek – powiedziała – muszę się z tobą zobaczyć. To nie rozmowa na telefon. Umówili się na jutro po południu. Dziś Jurek był zajęty. Teraz dopiero zadzwoniła do Kornela. Był oschły i traktował ją z góry. - Jesteś mała w czarnej dupie - powiedział i oboje o tym, wiemy, prawda? Przytaknęła. - Masz dużo do stracenia, bardzo dużo... Nie mówię o pracy, ale również o twojej opinii, twoich kredytach. Co ja ci będę opowiadał... Mam przekonujący argument, abyś wreszcie zechciała umówić się ze mną na kawę, prawda? Dziś wieczorem, mała... Przyjdziesz porozmawiać i będziemy pili tę pieprzoną kawę do rana. Mam nadzieję, ze wyraziłem się jasno. Będziesz posłuszna – świat się nie zawali. Masz inny pomysł - pretensje możesz mieć tylko do siebie. - NNie mogę dziś... Natalia szukała wykrętu... Mam gości. - To im powiesz, że musisz wyjść do szpitala i tu przyjdziesz. - Źle mnie zrozumiałeś... ...