1. Marek spotyka Cypriana


    Data: 08.09.2021, Kategorie: Inne, Autor: Maurycy Pawliński

    - Plllllll…
    
    - Prrrrrrr…
    
    - Prlprlprlprlprlprlprl…
    
    Z pupy Marka wydobywały się seriami takie właśnie dźwięki. Gdy kończyła się jedna seria wraz z głośnym pierdnięciem, to po chwili przerwy woda znów z niego tryskała, wydając zabawne odgłosy. Przez kilka minut z jego odbytu wylewał się zabarwiony na brązowo płyn z lewatywy. Mama nagrywała film do kolekcji rodzinnej, a Marta biła chłopcu brawo. Obie nie były w stanie powstrzymać śmiechu. Gdy Marek puszczając ostatniego bąka, wyrzucił z siebie resztę wody, podeszła do niego Marta. Przejechała mu palcem po dziurce od robienia kupki. Upokorzony i czerwony od płaczu Marek wydukał:
    
    - Z...Zzzostaw mmnie...
    
    Marta w odpowiedzi na to, wpakowała mu dwa palce głęboko w odbyt, zmuszając Marka do wycia.
    
    - Żeby była jasność, to nie masz tu prawa głosu!!!
    
    - Rozumiemy się?! - w dupie chłopaka powoli zaczął się zagłębiać trzeci palec.
    
    - Nnie… Jasne i pprzepraszam…
    
    - No i od razu lepiej - mówiąc to Marta nałożyła mydło na rękę i namydliła tyłek Markowi, następnie siusiaka i woreczek, a potem całą resztę. Tak jak wczoraj całego go umyła. Nie obyło się oczywiście bez wzwodu u chłopca. Następnie razem z Asią golusieńkiego zaprowadziły go do łóżka.
    
    - Synku, ponieważ zachowujesz się, jak rozpuszczony dzieciak, to nie tylko będziesz dostawał lanie. Nie wystarczy też nakładanie przykrótkich spodenek do szkoły. Odtąd każdą noc, aż poprawią ci się oceny, będziesz spędzał w pieluszce i z zaaplikowanym czopkiem. Nie martw się. ...
    ... Jeśli na razie będziesz grzeczny, to nie będzie to czopek wywołujący pieczenie w kuperku. Po prostu będziesz się dzięki niemu załatwiać w trakcie snu. Z rana będę ci zdejmować pampers i wyrzucać. Do szkoły w ogóle nic nie będziesz nakładał na pupę, oprócz krótkich szorcików.
    
    - Ale mamo! Po co to wszystko?
    
    - Nie unoś się Mareczku, bo dostaniesz klapsa i “piekący czopek” na noc. To wszystko po to, żeby udowodnić ci, jak bardzo jeszcze niedojrzałym chłopcem jesteś. Jak wiele ci brakuje, by osiągnąć dorosłość.
    
    - Aha.
    
    - No, a teraz przyjmij stosowną pozycję, a ja pójdę po pampers. Wrócę z Martą, bo ona też bardzo chciała sobie na to popatrzeć. Może któregoś razu, to ona ci go nałoży… i zdejmie.
    
    I w ten sposób Marek spędził noc z pieluszką i czopem w tyłku. Czuł się cofnięty w rozwoju o jakieś 13-15 lat. W nocy dręczyły go koszmary. Śniły mu się poniedziałkowe zajęcia w szkole, że wszyscy z niego robią sobie niewybredne żarty. Obudził się nad ranem zlany potem. Do rana już nie zasnął. Chociaż odczuwał coś ciepłego i ciężkiego w pampersie, to nie wolno było mu go zdjąć. Z rana przyszły Asia i Marta, by zmienić mu pieluchę. W pokoju unosił się ciężki do zniesienia zapach kupy. Kobiety wywietrzyły pokój, wyrzuciły pampers z pokaźnym brązowym klockiem przemieszanym ze spermą chłopaka i wytarły Mareczkowi pupę.
    
    - Dziś niedziela i Marta będzie nas opuszczać. Wcześniej jednak chciałaby jeszcze wymierzyć ci karę, więc zostań w łóżku i porządnie wypnij tyłek.
    
    Po chwili ...
«1234»