-
Oliwka, epilog.
Data: 29.09.2021, Kategorie: Inne, Autor: shortstorylong
... się władzą. Nagle jej uśmiech zmienił się w zwykły. Miły i delikatny. Stałem jak kołek patrząc, jak wyciera ręce, nogi, piersi. Wytarła włosy i zawinęła je w ręcznik. Stąpając bezszelestnie, zmysłowo podeszła do mnie i pocałowała krótko. Ale jestem głodna. Zjedzmy coś.” „Ania, co Ty robisz?” zapytałem kompletnie nie wiedząc co się dzieje wokół mnie. W ogóle. W ciągu ostatnich dni. To tylko seks. Zawsze chciałam wymęczyć taką Małą Mi ale nigdy nie spotkałam takiej niepokornej. No przestań się stresować. Ciebie też lubię. Jak mnie pieścisz. I pierdolisz. Musimy to robić częściej.” "Ale to jest moja kuzynka” próbowałem brzmieć poważnie. „No daj spokój. To na prawdę nie ma znaczenia jak chcesz kogoś wyruchać. To tylko przyjemność. Oboje mieliście na siebie ochotę. To było oczywiste. Prawda?” rzuciła w stronę kabiny Oliwka zaczęła powoli podnosić się z brodzika. „Prawda.” „Ale jak wy to sobie wyobrażacie? Że co? Będziemy się ruchać codziennie i potem co?” „Nic. To tylko seks” złapała mnie za jajka i lekko ścisnęła. „Nie mów, że Ci się nie podoba.” W tym momencie kutas stanął mi jeszcze sztywniej. Zaprzeczanie było by głupie chociaż w pierwszym odruchu właśnie to chciałem zrobić. Tylko co, jeśli ona ma rację? Może to jest tylko seks? Przecież nie planujemy założenia rodziny. Krzyżowania genów i takich tam innych spraw pokroju Crastera zza Muru. Uderzyło mnie coś jeszcze. To, co powiedziała Oliwka w nocy. „Ania, kochałaś się z kimś jeszcze?” ...
... wymamrotałem znowu patrząc jej w oczy. „Co masz na myśli?” szyderstwo w jej głosie prawie dźgnęło mnie jak sztylet. „Czy cię ZDRADZIŁAM?” wypowiedziała to słowo bezczelnie drwiącym tonem. „No nie bądź głupi. Nie zdradzałam cię. Na prawdę cię lubię. Jesteś... inny. A seks to po prostu seks. Tylko seks.” Zaczęło do mnie docierać. „To z iloma facetami się już ruchałaś?” oskarżyłem. „Wieloma. I nie będzie mi ani trochę przeszkadzało jeśli też tak to potraktujesz. Lubię z tobą być. Czuję się przy tobie wyjątkowa. I mnie bawisz. A jak będziesz chciał przelecieć jakąś laskę, to możesz to zrobić. Albo możemy to zrobić razem.” Stałem jak przemieniony w kamień. Byłem gotowy wybuchnąć. Nawrzeszczeć na nią! Właściwie to byłem o krok od tego, żeby przypierdolić jej w twarz! Pewnie bym to zrobił. Gdyby nie to, że co mówiła – miało sens. Nie stałem przed nią dumny i cnotliwy jak rycerz z ballady. Raczej zawstydzony i obnażony. Dosłownie i w przenośni. Przecież i tak oglądałem się za innymi dziewczynami. Na wszystkich bogów! Bez większych hamulców jebałem się z kuzynką! Staliśmy chwilę w bezruchu. Oli wygramoliła się na chwiejnych nogach z kabiny i otuliła czerwonym ręcznikiem. Ta sytuacja, to miejsce, ten układ. Decyzja była dawno podjęta. Nie mogłem temu zaprzeczać. Sam tego chciałem. Sam TEGO chciałem. Pocałowałem Ankę. Pocałowałem Oliwkę. Poszliśmy zrobić śniadanie. Reszta wakacji w krainie pięciu jezior karmiła nas rozkosznym wiatrem niesionym znad liściastych lasów. Szumem ...