1. Dwa słowa


    Data: 30.10.2021, Kategorie: nieznajomy, nieśmiały, podróż, Autor: M.A.G

    Historia, którą wam opowiem, wydarzyła się dobrych kilka lat temu. Do dziś jednak na te wspomnienia ogarnia mnie fala przyjemnego ciepła. Zacznę od tego, że jestem normalnym facetem. Wiecie, takim zwyczajnym, zwyczajnym. Brak kaloryfera nadrabiam wzrostem i uśmiechem, nie popisuje się, nie staram się wybić kosztem innych, nie narzucam się. Innymi słowy, po prostu żyję i staram się być sobą. Nie trudno też dojść do wniosku, że jeśli chodzi o moje umiejętności porozumiewania się z płcią przeciwną, to kończą się one na byciu dobrym kumplem. Wtedy, gdy byłem jeszcze licealistą, nigdy jeszcze nie miałem dziewczyny. Nie ważne jak dobry kontakt miałem z koleżankami, zawsze kończyło się to tak samo. Po jakimś czasie zdawałem sobie sprawę, że "zakochałem się" w jednej, nie mogłem przestać o niej myśleć, aż w końcu po magicznych słowach "Kocham Cię" okazywało się, że nie jestem w jej typie. Inną kwestią jest to, że gadanego to ja nigdy nie miałem, a używając tylko dwóch słów, dziewczyny zdobyć się nie da. Przynajmniej w teorii...
    
    To był ostatni dzień wakacji. Moich wakacji nad morzem. Właściwie ten wyjazd był jedną z najbardziej spontanicznych decyzji w moim życiu - przynajmniej jak na mnie. Tak się jakoś złożyło, że mój kumpel razem z dziewczyną i paroma znajomymi jechali do Niechorza i trzy dni przed faktem dokonanym spytał się mnie, czy bym z nimi nie pojechał. Pomyślałem, czemu nie? Jak się okazało wcale nie byłem tak spontaniczny jak drugi kolega, który decyzję o wyjeździe ...
    ... podjął na dwie godziny przed przyjazdem autokaru. Ale nieważne...
    
    Wyjazd był w sumie udany - świetna pogoda na "plażing" i codzienne wspólne wieczory z rozsądną porcją alkoholu zrobiły swoje. Mimo to czułem pewien niedosyt. Nie zaliczyłem (naiwny ja), nie całowałem się, ani nawet nie zapoznałem się bliżej z żadną dziewczyną, na co jednak po cichu liczyłem. Miałem sporo znajomych i niejedno już widziałem. Jak to jest, że faceci potrafią wyobracać kilka lasek w miesiącu, chwaląc się tym na około, nie mając dla nich za grosz szacunku, a te lecą za takimi kutasami na koniec świata. Tymczasem ja jestem od zawsze sam, mimo, że gdyby choć jedna dziewczyna za mną poszła, zrobiłbym dla niej wszystko. Nie kurwa... Bad-boy'ów się im wszystkim zachciało.
    
    Tak czy inaczej, pozostał nam tylko długi powrót do domu. Nie lubię podróży, męczą mnie. Dobrą perspektywą było tylko to, że mieliśmy jechać przez noc, więc mogłem bezkarnie przespać całą drogę. Autobus przyjechał punktualnie i zaczęły się schody. Jako że ilość miejsc była wcześniej dla nas zarezerwowana nie musieliśmy bać się ich braku, ale nie przewidzieliśmy, że będziemy ostatnimi wsiadającymi pasażerami i nie będzie możliwości, byśmy siedzieli wszyscy obok siebie. Wsiadałem jako ostatni i oczywiście okazało się, że wszyscy nasi już usiedli, ale dla mnie miejsca w pobliżu nie było. Przeciskając się między siedzeniami, zauważyłem wolne miejsce w jednym z ostatnich rzędów. Fotel przy oknie był już zajęty.
    
    - Przepraszam, wolne? - ...
«1234...»