1. Dwa słowa


    Data: 30.10.2021, Kategorie: nieznajomy, nieśmiały, podróż, Autor: M.A.G

    ... zapytałem.
    
    - Tak, jasne - odpowiedziała dziewczyna, zgarniając z miejsca obok siebie swój plecak i wrzucając go pod swój fotel, po czym ja błyskawicznie rozgościłem się na zwolnionej powierzchni.
    
    Było ciemno. Z racji późnej godziny na postoju zapalone było tylko delikatne światło rozjaśniające przejście przez autobus, ale tylko na tyle, by przechodzący ludzie się nie wypierniczyli. Nie przypatrzyłem się dziewczynie dokładnie, zanim usiadłem, zwracając tylko uwagę na ciemne włosy, przyjemny głos i - na pierwszy rzut oka - normalną budową ciała.
    
    Ładna jest, pomyślałem, biorąc pod uwagę tylko wspomniane czynniki i założyłem słuchawki. Udało mi się je wyszperać z plecaka tuż przed wyłączeniem się światła. Ruszyliśmy, a ja słuchałem swoich ulubionych rockowych kawałków. Zauważyłem, że moja towarzyszka również słucha muzyki. Pomyślałem sobie, że skoro już będziemy tyle jechać, zerknę sobie czasem na jej odtwarzacz mp3 z czystej ciekawości. Po wielu próbach udało mi się wyczytać na jej wyświetlaczu parę tytułów. Ma dobry gust, pomyślałem i zacząłem się zastanawiać, czy nie zagadać by do niej i nie pociągnąć tematu, ale... zawsze jest jakieś ale... Czy nie wspominałem już, że nie potrafię rozmawiać z dziewczynami? Mijały kolejne minuty i snułem w myślach kolejne teksty na otwarcie rozmowy, ale kiedy już się do jakiegoś przekonałem, to do gry wchodziła moja cholerna nieśmiałość. NO PO PROSTU NIE DAM RADY! To był jeden z tych miliona momentów, kiedy serce przyspiesza i ...
    ... podchodzi mi do gardła, a usta zamykają się na wieki.
    
    - Spokojnie! Wyjmij swój odtwarzacz i zmieniaj piosenki tak, by ona je widziała - mówił mój wewnętrzny głos - może sama się skusi, by zacząć rozmowę!
    
    No i oczywiście jak pomyślałem, tak zrobiłem. Wydawało mi się, że czasem zerkała czego słucham, ale efektów ciągle nie było. Po kilkunastu minutach poddałem się - ze zmęczenia. Ściszyłem muzykę, zamknąłem oczy i oparłem się wygodnie o fotel przekrzywiając lekko głowę na bok - w stronę dziewczyny (wspominałem już, że jestem wysoki, a fotele są... cóż... niskie). Nie dane było mi zasnąć. Przez cały czas w mojej głowie kotłowała się cała tona myśli dotyczących mojej współtowarzyszki.
    
    Jak ona właściwie wygląda?
    
    Czy ona mnie w ogóle dokładnie widziała?
    
    Byłbym jej typie?
    
    Nie zagadała do mnie, bo się jej nie spodobałem czy może też jest nieśmiała i czeka na mój krok?
    
    Ocknąłem się na chwilę i zobaczyłem ją - a właściwie jej zarys - kątem oka. Spała albo zasypiała, głowę mając przekrzywioną na bok w stronę mojego fotela. Nie wiem, co ja sobie myślałem, ale była to dla mnie wtedy najbardziej szalona rzecz na świecie. Pomyślałem sobie, że trochę "pomogę" grawitacji i zacząłem stopniowo, bardzo powoli przekrzywiać swoją głowę coraz bardziej w jej stronę.
    
    - Najwyżej pomyśli, że śpisz i głowa ci sama opadła - podpowiadał wewnętrzny głos.
    
    W końcu poczułem, jak moje włosy natknęły na przeszkodę. Wystarczy, pomyślałem i stwierdziłem, że każdy mój kolejny ruch ją spłoszy. ...
«1234...»