-
Dwa słowa
Data: 30.10.2021, Kategorie: nieznajomy, nieśmiały, podróż, Autor: M.A.G
... Nie chciałem tego. Pragnąłem, choć w takim żałosnym stopniu poczuć bliskość kobiety. Bliskość, której nigdy wcześniej nie czułem. Nie wiem nawet kiedy, nasze głowy oparły się o siebie. Czas stanął w miejscu. Czułem każde uderzenie swojego serca. Boże jak ona zmysłowo pachniała... Autobus drgnął, światło się zapaliło, a ja odskoczyłem od niej jak oparzony. Za oknami widać było jarzące się światła latarni i świecące logo stacji benzynowej. Świetnie, pomyślałem, akurat teraz musi być postój kurwa jego mać... Miałem nadzieję, że spała i nie zauważyła, jak się o nią opierałem. A może to ona opierała się o mnie? Oczywiście - typowy ja - nawet nie spojrzałem na moją towarzyszkę, nie mówiąc już o powiedzeniu czegokolwiek. Po prostu wyszedłem z autokaru jak gdyby nigdy nic. Czułem niesamowite podniecenie na myśl o tym, co się przed chwilą wydarzyło. Na tyle, by pójść do toalety w celu obniżenia ciśnienia. Doszedłem do wniosku, że kilka minut postoju i myśl o nieznajomej powinny wystarczyć, by ulżyć sobie i zacząć trzeźwo myśleć. No i jak zwykle wyszła z tego dupa! Kibel zapchany, woda rozlana na pół łazienki. Perspektywa dalszej podróży pod takim ciśnieniem nie zapowiadała się ciekawie. Zwłaszcza, ze minęło już kilka ładnych minut, a ja wciąż czułem jej zniewalający zapach... - Hej! Zwolniły się miejsca koło nas. Możesz się już przysiąść. - Wybudził mnie z letargu głos kolegi. - Wymyśl coś! - podpowiadał wewnętrzny głos - Przecież, nie chcesz zmieniać ...
... miejsca! No i wymyśliłem. Włączyłem swój talent aktorski, opuściłem powieki i na wpół śpiącym głosem rzekłem, ziewając przeciągle: - Nieee noooo wieeaaaahhsz, za dużo rzeczy mam do przenoszenia. A i tak już zasypiam. - skończywszy zdanie, skierowałem się do autobusu. Przechodząc między miejscami, skupiłem całą swoją uwagę na moim fotelu. Byłem zbyt speszony, żeby moje gałki oczne odbiły, chociaż o milimetr, w kierunku mojej towarzyszki. Szybko usiadłem i rozłożyłem się w fotelu dokładnie tak, jak przed postojem. Po kilku minutach światła zgasły i byliśmy z powrotem w trasie. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu nieznajoma nie uciekła ode mnie pod okno - wręcz przeciwnie. Nie minęło wiele czasu, gdy wróciliśmy do ustawienia sprzed postoju. Po raz kolejny poczułem zapach jej perfum. Nie był ostry, raczej subtelny, ale i tak zawrócił mi w głowie i pomimo zmęczenia które odczuwałem nie byłem w stanie zasnąć. Może to tylko moja wyobraźnia, ale odnosiłem coraz większe wrażenie, że czuję na sobie jej oddech, a nasze kolana stykają się ze sobą. Tego drugiego byłem po chwili już pewny. Nie wiem, czy to moja noga przechyliła się w jej stronę, czy to jej noga przywarła do mojej. Faktem było natomiast, że na swoim kolanie, jak i mojej dłoni spoczywającej na nim czułem dotyk ciepłego ciała nieznajomej. Tego było już za wiele. Serce zaczęło mi bić jak opętane, oddech przyspieszył i stał się nieregularny. Czułem rozpierające ciśnienie wewnątrz mojej głowy. Czułem też, że nie tylko ...