-
Dwa słowa
Data: 30.10.2021, Kategorie: nieznajomy, nieśmiały, podróż, Autor: M.A.G
... temperatura mojego ciała zaczyna rosnąć... Traciłem na sobą kontrolę. Patrzyłem jak moja dłoń bardzo, bardzo powoli przesuwa się na kolano dziewczyny. To było nie do pojęcia, że moje ciało w taki sposób reagowało na kompletnie obcą dla mnie kobietę, pomijając już fakt, że na dobrą sprawę nawet nie wiedziałem, jak ona wygląda. Co ona sobie pomyśli, jak się ocknie? Przecież to podchodzi pod molestowanie - pomyślałem pomimo to, że moja dłoń zupełnie niezależnie ode mnie zwiedzała ciało nieznajomej. W całej tej szalonej sytuacji zupełnie nie zorientowałem się, że ciało nieznajomej z minuty na minutę wydaje się być coraz cieplejsze. Może, gdyby fakt ten mi nie umknął, zareagowałbym zupełnie inaczej w momencie, kiedy palce delikatnej dłoni dziewczyny oplotły moją własną. Zamarłem. Wszechświat się zatrzymał. Chwila ta trwała całe wieki. Z żadnych ust nie padło żadne słowo. Nikt się nie poruszył. Napięcie seksualne między naszymi ciałami rosło z każdą sekundą, by w końcu wyzwolić ruch. Dziewczyna nie puściła mojej dłoni. Zamiast tego zaczęła ją powoli przesuwać coraz wyżej, wzdłuż linii jej uda. Usłyszałem, jak jej oddech przyspiesza w momencie, w którym nasze splecione dłonie wpełzły pod cienki materiał jej spódniczki. Temperatura jej ciała rosła wykładniczo z każdym pokonanym centymetrem jej ciała osiągając punkt graniczny w miejscu, gdzie kończyło się udo. Wprowadzała mnie na zupełnie nowy, niezbadany teren pokryty kolejnym materiałem. Różnił się ...
... on od spódniczki jednym zasadniczym szczegółem. Był przesiąknięty do suchej nitki. Kiedy docisnęła moje palce do swojego skarbu, wydała cichy jęk. W tym samym momencie moja erekcja osiągnęła maksymalny, bolesny już poziom. Nieznajoma nie musiała mnie już prowadzić, wiedziałem co robić. Niezmierzone pokłady pożądania wskazywały mi teraz drogę. Powolnymi ruchami masowałem ją przez materiał jej bielizny. Była gorąca. Nie zdążyłem się jeszcze porządnie nacieszyć sprawianiem jej przyjemności, gdy poczułem jak delikatna, kobieca dłoń łapczywie wciska się pod luźne materiały moich spodenek, jak i bokserek i chwyta członka. Jęknąłem. Po cichu, ale jednak. W tym całym transie zapomniałem, że nie jesteśmy sami. Wstrzymałem oddech i czekałem. Nikt z otoczenia się nie odezwał ani nie poruszył. Mieliśmy szczęście. Nieznajoma nie przejęła się za to wcale tym, że ktoś mógł nas usłyszeć. Zachęcona moją reakcją oplotła palce wokół mnie i zaczęła wykonywać powolne, posuwiste ruchy w górę i w dół. Było to nieziemskie uczucie, zupełnie inne, niż gdy robiłem to samemu, pozbawione jakiejkolwiek mechaniki. Robiła mi dobrze w taki sposób, jakby sprawiało jej to więcej przyjemności niż moja dłoń, spoczywająca między jej udami. Właśnie! Spoczywająca! Przyjemność, jaką mi dostarczała, sprawiła, że przestałem zajmować się moją towarzyszką. O nie! Nie mogłem jej tak zostawić. Przeniosłem swoją dłoń na jej podbrzusze i powoli wsunąłem się pod majtki. Dotykanie kobiety w ten sposób było cudownym ...