-
Karolina i Robert. 17
Data: 19.11.2021, Kategorie: Hardcore, Autor: ---Audi---
... na prawdę, to niedouki... - Nie można zapłacić... ? - Oni nie biorą, przynajmniej na początku, a nie chcę sprowadzać chłopaków, bo może być tylko gorzej... mają teraz i prokuraturę, i sądy w swojej kieszeni... - Może ja pójdę... - Jeszcze czego, od razu uznają, że to próba przekupstw lub szantażu... w życiu... - Ale on mnie nie zna... - Karolinko, daj spokój... - A jak się nazywa, może znam. lub moi znajomi znają ? - Kwaśniewski, w Urzędzie Miasta, od ziemi... ale jak coś znajdziesz, to najpierw chcę wiedzieć... - Oczywiście... Mój kochany Roberciku, ty załatwiaj swoje sprawy, ja spróbuję swoje... Już w piątek byłam w Urzędzie... Z dwoma urzędnikami próbowałam znaleźć jakąś ziemię do kupienia... Stanęło, że decydujący głos oczywiście ma szef... więc umówiłam się do niego... do Kwaśniewskiego... Ale go nie było, miał być w poniedziałek, sekretarka wpisała mnie, wystarczyło poczekać... Wychodząc przechodziłam obok szklanego pokoju... i mignęła mi twarz... Szłam dalej... i szukałam w pamięci... ale słabo szlo... - Karolino ? Odwróciłam się... to był on... czyli kto ? - Nie pamiętasz mnie... ? Jest strzał... wiem... to facet, który najbardziej lubił mnie bić, gdy zbierałam 12 kola, byłam u niego dwa razy... ale bardziej skupiałam się wtedy na bólu, niż na jego twarzy, zresztą ma zupełnie nijaką... taki cień... faceta... - To ty...!! Nie mam pojęcia jak ma na imię... - Mówiłaś, że jeszcze wrócisz... - Moje ...
... życie potoczyło się zupełnie inaczej niż zaplanowałam i wiele spraw zamknęło się same, a inne odpłynęły w dal... - Myślałem, że cię czymś uraziłem... - Nie, wtedy zbierałam kasę na interes, wyszedł i po prostu więcej nie potrzebowałam... - A co u ciebie w tamtych sprawach... ? - Całkiem dobrze, tylko, że mam teraz dwójkę dzieci i jakoś idzie.. to przestałam na szeroką skalę... - Więc już się nie zobaczymy... ? - Raczej nie, chyba, że będę w potrzebie.... - Ja nikogo nie zmuszam na siłę, po prostu dobrze cię wspominam, bo byłaś wyjątkowa, ale bardzo również cię szanuję, więc bez ciśnienia... przyjaciele ? Kamień spadł mi z serca... - Oczywiście... - Nie chciałbym, aby tak wspaniała kobieta miała o mnie złe zdanie, było minęło, bardzo cieszę się, że cię spotkałem... co tu robisz ? Od razu zapaliła się lampka... - Mam wielką sprawę do Kwaśniewskiego, ale go nie ma... - Znamy się, jak wszyscy w urzędzie, coś pomóc... ? - To może na kawę mnie zaprosisz ? Spojrzał się na zegarek... - Za 15 minut, na rogu jest bistro, ok... ? Jest, już widzę światełko w tunelu... fajny gość... Przyszedł... tyle, że jak to zrobić... ? - A jak dobrze go znasz... ? - Powiem tak, facet jest samotny, z niewielu ludźmi się kumpluje, bo jest... niezbyt lubiany... - A dlaczego ? - Jest grubasem i wiesz, ludzie są trochę uprzedzeni, a i on, wycofany... nie angażuje się w żadne prace, bo... jest nieporadny... i wstydzi się tego... Cipa mnie ...