1. Nie mów wiele, mój drogi


    Data: 20.11.2021, Autor: BigBrofist

    - Mela, to naprawdę ty? – zadałam sobie pytanie, gdy stanęłam przed dużym lustrem mieszczącym się w sypialni.
    
    Nieczęsto zdarzało mi się popadać w zachwyt nad swoją osobą, nie uważałam się nigdy za wybitną piękność. Pamiętam jednak, że wtedy było inaczej. Było doskonale.
    
    Dotknęłam dłonią zarumienionego policzka, podeszłam bliżej i uśmiechnęłam się szeroko do odbicia. Brązowe fale włosów opadały swobodnie, może trochę niesfornie, na ramiona. Zielone oczy lśniły, a rzęsy, choć nieumalowane, podkreślały je wyraźnie swoją długością, nadając mi przy tym kobiecości i dziewczęcej świeżości jednocześnie. Miałam na sobie przepiękną sukienkę, chyba najpiękniejszą, jaką dane mi było kiedykolwiek w życiu założyć. Czarna w drobne, czerwone różyczki, dość dopasowana do pasa, a od pasa w dół delikatnie rozkloszowana. Rękaw krótki, lecz nie za krótki, długość do kolan, brak dekoltu – wszystkie te elementy mojego stroju sprawiły, że naprawdę czułam się owiana szykiem. Wyglądałam bardzo klasycznie i gdy tak spoglądałam na samą siebie, przypomniały mi się te wszystkie przepiękne, retro kobiety widniejące na okładkach starych magazynów, niekoniecznie tylko tych dla panów. Podsumowując, czy dało się wtedy lepiej? Nie, myślę, że się nie dało.
    
    Zamknięcie się w swojej bujnej wyobraźni sprawiło, że nawet nie słyszałam, jak Daniel wchodzi po schodach. Na ziemię sprowadziło mnie jego znaczące chrząknięcie.
    
    Odwróciłam się gwałtownie, nieco zbita z tropu. Stał u progu drzwi i patrzył na mnie, ...
    ... jakbym przeskrobała coś, zupełnie jak dziecko.
    
    - Wołałem cię kilka razy – rzekł z lekka zniecierpliwiony.
    
    - Wybacz, byłam zajęta – uniosłam ramiona, lekko zakłopotana – Wyglądanie dobrze zajmuje kawał czasu.
    
    Pokręcił na te słowa głową, podszedł do mnie i skrzyżował ręce na piersi.
    
    - Mówiłem, żebyś się nie stroiła – uśmiechnął się w końcu – Miejsce, w które Cię zabieram, nie wymaga tego. Przeciwnie, ja bym odradzał.
    
    Zaplotłam dłonie na szyi Daniela i spojrzałam mu w oczy. Ich błękit zawsze mnie koił.
    
    - Nie podoba ci się?
    
    - Mela…Litości – zaśmiał się i schylił, by pocałować mnie w policzek – Uwielbiam Cię w tej kiecce. Wyglądasz bardzo retro i byłaby wielka szkoda, gdyby się zniszczyła.
    
    - To powiedz wreszcie, gdzie mnie zabierasz – zmarszczyłam brwi – Obóz przetrwania, polowanie na niedźwiedzie?
    
    - Tajemnica. Weź coś na zmianę i jedna prośba, raczej sugestia – nie maluj się. Za chwilę widzimy się na dole, dobrze? Ogarnę tylko kilka rzeczy.
    
    - Tak – pokiwałam głową – Nie wiem, co myśleć, gdy jesteś taki tajemniczy.
    
    - Nie myśl – uniósł brew.
    
    Wspięłam się na palce, pocałowałam go i gdy zszedł już na dół, spakowałam parę rzeczy. Zastanawiałam się, co zaplanował, dlaczego tak bardzo się z tym kryje, dokąd w ogóle jedziemy. Cóż, prawdę mówiąc, lubiłam niespodzianki w jego wydaniu. Zawsze były wyjątkowo, każdą wspominam z uśmiechem. Tym razem nic nie przychodziło mi do głowy – odradził założenie czegoś sensownego, czego nie posłuchałam, malowania się, ...
«1234...7»