1. Bestia cz. III


    Data: 09.12.2021, Autor: Sinner

    ... Przepraszam.
    
    Stał tam jak zbity pies, aż Hanka wyciągnęła dłoń i pogładziła go po policzku. Upewniwszy się, że nikt nie patrzy, wszedł do pokoju i usiadł na skraju łóżka. Wziął głęboki oddech i zaczął mówić. Nie patrzył jej w oczy, gdy opowiadał ze szczegółami o atakach bólu, jakie co jakiś czas przeżywał. Ze wzrokiem wbitym w podłogę oraz palcami zaciśniętymi na materiale spodni zwierzał się ze swoich największych obaw i wstydu. Bo tak, cholernie się bał, że kiedy zobaczy go w tamtym stanie, przestraszy się, odejdzie. Nawet pewnie by ją zrozumiał. Kiedy skończył, Hanka przerwała nieznośną ciszę. Delikatnie dotknęła jego uda.
    
    – To ta noga? – spytała.
    
    Radecki kiwnął głową. Dziewczyna przykucnęła i musnęła ustami to miejsce. Następnie bardzo delikatnie pocałowała jego zaciśniętą pięść, tors, zdeformowany policzek. Znaczyła wargami wszystkie miejsca, które napawały Krzyśka obrzydzeniem, których w sobie nie znosił. A ona… ona akceptowała. Gdy sięgnęła do klamry paska, powstrzymał ją.
    
    – Nie… dziś inaczej – szepnął.
    
    Nie spodziewała się, że tak nagle ją podniesie, więc krzyknęła cicho. Zaplotła ręce za jego szyją, cmoknęła w policzek, a chwilę później leżała już w pościeli i oddychała szybciej. Krzysiek pociągnął za wiązanie szlafroka i z zachwytem spojrzał na nagie ciało dziewczyny. Nie należała do chudzinek, Radecki w myślach określał ją bardziej jak „przyjemnie miękką”. Lubił jej piersi: dwie, równe półkule, jędrne i pełne. To właśnie tam złożył pierwszy ...
    ... pocałunek, zahaczył językiem o prawy sutek, a dłoń przesunął niżej, na brzuch. Czuł pod palcami niewielkie fałdki, na które pewnie większość kobiet narzekałaby do lustra. Hanka zadrżała, gdy zaczął muskać ustami po tych wszystkich nierównościach, nieidealnych skrawkach kobiecego ciała. Lubował się w znajdywaniu rys na jej pięknie – jakby czuł się wtedy odrobinę bardziej wart jej uczuć. Hanka odszukała jego dłoń i wplotła w nią palce. Miała małe, ciepłe dłonie, wprost skrojone, by pasować do Radeckiego. Krzysiek pozwolił dziewczynie zacisnąć palce, po czym patrząc w jej oczy, zaczął powoli schodzić niżej. Nie potrzebowała wiele – czuł, że robi się wilgotna, ale to wcale nie znaczyło zapowiedzi szybkiego końca zabawy. Wręcz przeciwnie: unikał przejścia do rzeczy, wędrował po wnętrzu jej ud, zataczając coraz to mniejsze kręgi. Uwolnił dłoń z uścisku, by przenieść ją na lewą pierś dziewczyny. Prawym kciukiem dotknął wejścia do pochwy i zachęcony jej niskim pomrukiem, wsunął go do środka. Kobieta poruszyła biodrami, wyraźnie sugerując, że to za mało. Zanim jednak Radecki dołączył kolejne palce, użył języka, aby wyczuć łechtaczkę i zacisnął na niej wargi. Hanka wydała z siebie zduszony okrzyk. Mężczyzna nie poruszył się – używając wyłącznie języka drażnił wrażliwy punkt w doskonałym rytmie. Wiedział, jak łatwo wywołać ból w tym miejscu, więc starał się, by każdy ruch był przemyślany. Wkrótce do samotnego kciuka dołączył palec wskazujący i razem zaczęły się miarowo poruszać w ciepłym wnętrzu ...