-
Mafia: Rzady bezprawa. Czesc 2
Data: 16.12.2021, Kategorie: Inne, Autor: Jerzy Jaśkowski
... ja. Jestem tutaj jebanym diabłem - dokończył.Po chwili dołączył do niego Ronald, który w ręku trzymał łom. Zaczął z niezwykle brutalną precyzją okładać narzędziem więźnia, tak że ten błyskawicznie zalał się cały krwią. Diamond teraz pierwszy raz na własnej skórze zetknął się z prawdziwym obliczem świata przestępczego. Szybko zaczął odczuwać przyjemność z zadawania bólu skrępowanemu człowiekowi. Poza tym, nie mógł stracić w oczach przełożonego. Od tego zależała jego przyszłość w organizacji.- Prroszę... O...litość - mamrotał ledwo przytomny Falcon.- Chris, weź odpruj oko temu kutasowi - powiedział Erazm do jednego ze swoich ludzi.Ten wyciągnął z kieszeni brzytwę, po czym zaczął w niezwykle drastyczny sposób wydłubywać gałkę oczną więzionemu. Aby nie krzyczał, Ronald wcześniej go zakneblował. Gangsterzy dla zabawy torturowali tak więźnia aż do rana, kiedy ten wyzionął z siebie ducha. Po wszystkim odwiązali zwłoki.- Ronald, pozbądź się trupa.- Tak jest, szefie.Mężczyzna zapakował zwłoki do worka i załadował do bagażnika samochodu. Usiadł za kierownicą, kierując się w stronę rzeki, gdzie miał wyrzucić szczątki. Jadąc zaczął rozmyślać o ostatniej nocy. Teraz przeszedł już swoisty chrzest bojowy gangstera. Pierwsza krew już za nim.- Eh, sam się na to zgodziłem przecież. Nie powinienem przejmować się moralnością, w końcu jestem gangsterem - rozmyślał.Gdy Diamond dotarł na miejsce, wyciągnął worek z bagażnika, po czym zrzucił do rzeki. Zwłoki zniknęły tonąc w wodzie. Mężczyzna ...
... chwilkę jeszcze wpatrywał się w toń, następnie wracając do pojazdu. Nim odjechał znów zamyślił się.- Tak. Będę piął się po szczeblach mafijnej kariery. Moje dotychczasowe życie nie należało do udanych, ale to się zmieni. Mam wreszcie szansę, na stanie się kimś. Już wkrótce będę najbardziej bezwzględnym gangsterem w tym zasranym mieście. I nie będzie takiego, co mi podskoczy.Niedaleko mieściła się irlandzka dzielnica. W jednym z tamtejszym pubów drinka sączył właśnie Thomas O'Donell. Otaczali go jego ochroniarze.- Czy podać coś jeszcze? - zapytał barman.- Jeszcze jedną szklaneczkę tego pysznego koniaczku.Nagle do lokalu wszedł jakiś młody mężczyzna w czarnym garniturze. Zaczął zmierzać w kierunku Irlandczyka. Po drodze zatrzymali go i skontrolowali dwaj goryle. Następnie dopiero dopuścili przed oblicze szefa.- Synek jest czysty - oznajmił jeden z goryli.- Szefie, chciałem donieść ci o czymś istotnym - powiedział młody kierując swój wzrok na O'Donella.- O co chodzi, szczeniak? - parsknął lider gangu.- Ludzie Bullitów. Oni zrobili wczoraj w nocy najazd na kasyno ''Victory''. Skosili kilku ochroniarzy i porwali Johna Falcona. Pół godziny temu truchło tego faceta wyłowili dwaj rybacy w porcie. Przyszedłem najszybciej, jak tylko mogłem, aby cię o tym powiadomić.Thomas zamyślił się moment. Rozbił gwałtownie szklankę o podłogę. Na jego twarzy widać było narastającą w nim agresję. Wstał z krzesła i zdzielił w twarz młodego.- Kurwa. Ja pierdolę. Te zasrane chuje zaczęli już z nami wojnę. ...