1. "Czlowiek", akt 1: Poczatek lipca (1/3)


    Data: 11.01.2022, Kategorie: Inne, Autor: Michalina Korcz

    Zarówno ostatnie dni czerwca jak i pierwszy tydzień lipca były nie tyle nudne, co spokojne. Pozwoliło mi to wprowadzić w swoją codzienność rutynę, która stanowiła luksus. Dei płynnie odnajdowała się w roli nie kochanki, ale doskonałej partnerki w zbrodni. Kiedy z końcem czerwca, pierwszego deszczowego popołudnia tego lata zostawiliśmy Astrid zamkniętą w kojcu, aby porozmawiać w cztery oczy, z szerokim uśmiechem zadowolenia wysłuchała wszystkiego.- Wiesz, że gdybym nadal była tysiąc dwieście dwadzieścia, teraz bym musiała uklęknąć, rozpiąć Ci spodnie i wylizać fiuta z radości? - powiedziała, gdy zakończyłem swój długi monolog- Może więc lepiej, że jesteś moją Deirdre. Będzie jeszcze czas, by sobie to wynagrodzić, kochanie. Kiedy już odbierzemy jej tron, luksusowe szaty i złotą koronę. - odparłem, odgarniając jej mokre włosy z twarzy - Wtedy będę mógł powiedzieć, że przespałem się z prawdziwą królową. - wymieniliśmy czuły pocałunek, stanowiący przypieczętowanie tej obietnicyCzasem, zamiast na poranne treningi, jeszcze przed śniadaniem szedłem do Juli. Zaczęła nazywać te poranki "dniami matki", a w inne dawała mi niewerbalne sygnały o tym, że jej mnie brakuje. Ot, znów przypadkiem dotknęła mnie swoją piersią, albo moja ręka znalazła się w strefach, których mężczyzna dotykał by przesłać informację o swoich chęciach.Astrid nadal zdarzało się stroić fochy wobec faktu, że musi być posłuszna Deirdre, ale wystarczyło, że moja ukochana pokazała jej gest przygotowany do pstryknięcia by ...
    ... za chwile była najwierniejszą i oddaną uległą świata. Zaraz po śniadaniu trafiała na moje plecy i szliśmy wspólnie do żółtej strefy, choć Anita głównie wysyłała nam jakiegoś "opiekuna". Jeśli w mojej ocenie sunia była wystarczająco grzeczna, narzucałem im przymus jej zaspokajania. Umieściłem informację, że prowadzę otwarte warsztaty dla par lesbijek o tematyce bdsmu, pod nazwą "Odkryj coś nowego", informując, że nie wymagam doświadczenia.Nie przeszło to uwadze grupie konwersacyjnej, gdzie Anita wyśmiewała mój pomysł, Lena martwiła się, czy przez to nie zaniedbam odwiedzin u niej, a Negan nadal próbował zgrywać "tego, który mnie naprostuje". Cóż, póki co nie miałem zamiaru przejmować się tym ostatnim, a Lene odwiedzałem właściwie co drugi dzień, po wspólnym drugim śniadaniu z Dei w żółtej strefie, gdzie zabierała z powrotem Astrid do naszego pokoju. Zawsze wyglądało to tak samo. Odgrywałem przed nią role biednego, skrzywdzonego chłopca, który ze wszystkich sił pragnie iść z nią do łóżka, karmiąc ją dostarczonymi frykasami, a ona wmawiała sobie, że nie dopuszczając mnie do siebie działa na korzyść Anity, chociaż chciała być w jej oczach postrzegana jako męczennik, "bo byłem, taki słodki".- To jeden z moich ulubionych wzorów, ale jest strasznie nadużywany. - wyjaśniłem, siedząc na poduszce za Astrid w czymś co wyglądało jak sala gimnastyczna, grupie sześciu kobiet w różnym wieku, które obserwowały mnie jak bożka - Nic nie stoi na przeszkodzie, by jednak właśnie w ten sposób go ...
«1234...10»