1. "Czlowiek", akt 1: Poczatek lipca (1/3)


    Data: 11.01.2022, Kategorie: Inne, Autor: Michalina Korcz

    ... nie zrobi nic przeciwko mnie... Za bardzo ma ochotę i...""Po prostu zwaliłaś sprawę, powiedz to, do kurwy nędzy. Odkręć to jakoś w trybie natychmiastowym i przekaż Leah, że zaraz u niej będę." brzmiała wiadomość Ani"Nie mogę... Pewnie już napisał do taty, żeby się pochwalić i..." Lena gubiła się co raz bardziej "Proszę, Ani, Negan... Przecież on nie jest ani trochę groźny, przeciwnie..."Stałem pod boksem, wciąż przeglądając listę rybek i robiąc ostrą selekcje, gdy Dei wprowadziła całą mokrą Aurorę i wyraźnie pobudzoną dosiadającą ją Astrid. Wypiąłem sunie i postawiłem ostrożnie na ziemi, ale zaraz upadła jakby na miękkich nogach.- Cały dół mi zdrętwiał! - poskarżyła się - Dupa, pusia, nogi...- Ojej. - powiedziałem, chociaż nadal nie mogłem nadal ukrywać uśmiechu - Ogarnę klacz i zaniosę Cię do domku, co? Przyniesiemy Ci kolacje do pokoju, odpoczniesz sobie...- Ale było fajnie! - powiedziała zadowolona - Będę mogła znów pojeździć kiedyś?- Jak zasłużysz. - uprzedziła moją wypowiedzi Deirdre, odbierając ją z moich rąk i przytrzymując - To dla zabawa dla grzecznych suń, bo koniki też zasługują na swoje nagrody za taki wysiłek.- A to prawda. - odpowiedziałem i wygrzebałem z kieszeni trzy kostki cukru, po czym wyjąłem brunetce uprząż z ust - Nagrodź naszą Aurorę. - wyciągnęła dłoń i klaczka pociągnęła swoimi wąskimi wargami łakocie, jeszcze wyraźniej zadowolona, że ktoś pamięta o takich małych szczegółach - Obie się nam spisały, nie Dei?- Na dwa medale. - odparła moja ukochana - A ...
    ... jak tobie poszło?- Udało się. - rozpiąłem siodło, zdejmując je, po czym nabrałem garść siana i roztarłem po wilgotnej skórze - Co więcej, poszło lepiej niż myślałem, że pójdzie. - opiąłem ją łagodnie derką i wprowadziłem do boksu – Prrr... - zamknąłem drzwi i sprawdziłem rejestr na drzwiach, wpisując godzinę wyjścia i powrotu - O, pojutrze będzie kryta. - powiedziałem do Dei, wskazując tabelkę - Szkoda, że nikt nas nie zaprosi... - wyciągnęłam rękę przez kratę - Pa Aurora. Szkoda, że konie nie mogą mówić, by powiedzieć jak się bawiłaś. - wziąłem Astrid jak zwykle w roli swojego plecaka, po czym objąłem rudą ramieniem - Wnyki póki co się sprawdzają. - powiedziałem szeptem do niej - A im ich więcej, tym większa zdobycz może w nie wpaść.- Za to Cię kocham. - odparła, śmiejąc się pod nosemAstrid usnęła zaraz po dotarciu do kojca i otworzyła tylko oczka, by coś zjeść i zaraz paść powrotem. Jeszcze przed kolacją wzbogaciłem się o dostęp do narzędzia, które pozwalało tworzyć wizualizacje miejsc i czterdziestu metrowy pokój do przygotowania, co pozwoliło mojemu skarbowi nad skarby rozwinąć w pełnej krasie swoje pomysły. Anita, poza przesłaniem programu z adnotacji, że "ma nadzieje, że miejsce to będzie odpowiednie dla kogoś takiego jak ja, a jeśli projekt dośle do rana, to powinno się udać go zrealizować w ciągu najbliższych trzech dni", napisała "Aurora, młodsza z klaczy, wystąpiła o całkowitą opiekę z mojej strony, a suczka Jane po jej opowieściach również to rozważa, ale chciałaby ...