-
Rzymianin (II)
Data: 17.01.2022, Kategorie: historia, Autor: domicjan
... miejsce w prywatnej loży. Była to jego ulubiona loża. Było z niej widać dosłownie wszystko: arenę, trybuny oraz lożę dla najznakomitszych gości legata Luciusa Flawiusa Silvy. Varro był na tyle mądry, że ukłonił się gubernatorowi. Następnie usiadł na krześle w otoczeniu swojej gwardii przybocznej. Na arenie walczył jakiś gladiator z niedźwiedziem. Zwierzę wyraźnie było rozdrażnione. Brązowe łapy próbowały dosięgnąć człowieka. Zwierzę jednak było zbyt powolne. Gladiator świetnie opanował walkę trójzębem oraz siecią. Wojownik szybkimi ruchami wykonywał uniki. Niedźwiedź nie mógł go dosięgnąć. Wytrawny znawca wiedział, że gladiator podsyca emocje na trybunach. Było coś jeszcze. Człowiek próbował zmęczyć zwierzę by szybkimi ciosami dobić je w odpowiedniej chwili. Mężczyzna rzucił sieć na łeb zwierzęcia i szybkim pchnięciem wbił broń drzewcową w oczy zwierza. Niedźwiedź ryczał tak, że niewiasty tuliły się w ramiona mężów. Mężczyzna zaatakował jeszcze raz. Wystarczyło mu parę ciosów - jeden w pysk, drugi w kark, a trzeci w korpus. Oślepione zwierze padło na ziemię. Gladiator triumfował. Wznosił ramiona do góry w geście zwycięstwa. Trybuny szalały mimo tego, że był to dopiero przedsmak tego co mieli zobaczyć. Gladiator ukłonił się publiczności oraz gubernatorowi Judei. Następnie zszedł z areny. Zaraz po nim wbiegli ludzie, którzy sprzątnęli zabitego niedźwiedzia. Następnie na arenę wkroczyła grupa gladiatorów. Gladiatorzy ze szkoły Luciusa Ovidiusa Varro. Rozpoznał ich po ...
... wypalonych znakach w kształcie trójkąta wpisanego w okrąg. Jedni uzbrojeni byli w hełmy zakrywające nie tylko czerep, ale także i policzki. W ręku dzierżyli tradycyjnie gladiusy, a do obrony mieli tylko żelazne puklerze. Inni zaś uzbrojeni byli w pawęże oraz włócznie. Ustawili się w okręgu i uklękli na jedno kolano . Następnie wstali podnosząc prawą rękę w geście pozdrowienia. - Ave Cćsar, morituri te salutant - wykrzyknęli jak jeden mąż. Do loży legata wszedł tęgi mężczyzna ubrany w fioletową togę. Stanął na podeście i rzekł: - Mieszkańcy Judei oraz wy zacni goście z najdalszych zakątków imperium. Dziś tutaj w Cezarei zebraliśmy się by oddać cześć Cezarowi Domicjanowi. Dzięki jego wspaniałomyślności mogliśmy się tu zebrać by obejrzeć wspaniałe widowisko. Gladiatorzy ze szkoły Luciusa Ovidiusa Varro oraz ze szkoły Quintusa Aciliusa Tacitusa zaprezentują wam bitwę pod Megiddo. Pod wzgórzami Megiddo starły się armie egipskiego władcy Necho II oraz króla żydowskiego Jozjasza. Mężczyzna gestem dłoni wskazał, że zabawę czas zacząć. Gladiatorzy Luciusa Ovidiusa Varro stanęli do siebie tyłem tworząc okrąg. Widać było, że są spięci. Niektórzy z nich pierwszy i ostatni raz wystąpią na arenie. Z niepokojem słuchali wiwatów tłumu. Nagle bramy zostały otwarte. Na arenę wpadli konni uzbrojeni w zakrzywione miecze. Gladiatorzy zacisnęli krąg. Jeden z nich padł. Włócznia przebiła go na wylot posyłając go do wnętrza kręgu. Gladiatorzy w popłochu rozpierzchli się. Na wszystkie strony. Walka była ...