1. Licencjat z korupcji


    Data: 25.01.2022, Kategorie: studentka, wykładowca, zakochanie?, igraszki pod prysznicem, seks za ocenę, Autor: MrHyde

    ... okolicznościach Julia uśmiechnęłaby się do swojej niefrasobliwości, wyprostowała plecy i pół-zalotnym gestem poprawiła grzywkę, kończąc przedstawienie. Tym razem coś ją przed tym powstrzymało. Nadal tkwiła w bezruchu, czując piekące wypieki występujące na policzki. Dopóki gość patrzy na nią z zainteresowaniem, dopóty jej nie wyrzuci z gabinetu.
    
    - Panie doktorze, da mi pan jeszcze szansę? – wymamrotała lękliwie.
    
    - Szansę?! – Jak się nie poderwie nagle wybudzony z letargu. – Chce mi pani powiedzieć, że przez trzy miesiące nie napisała pani ani jednego sensownego zdania, a za kilka dni przyniesie pani całą pracę licencjacką? – znów skierował wzrok na oczy dziewczyny.
    
    Natrętnie się w nie zanurzył, wwiercił się w wąskie źrenice jak korkociąg. Zielone tęczówki – rzadki okaz. Teatralnym wybuchem złości wlewał w nie strach, wywołując nerwowe drganie całego ciała studentki. Czuł je natychmiast opuszkami palców jako wibracje blatu stołu. „Obrzydliwe, tak znęcać się nad bezbronną istotą.” – uśmiechał się do siebie cynicznie. Oczywiście już dawno ktoś powinien był ją „uwalić”, nie dać zaliczenia i skłonić do przerwania studiów. Licencjat z literatury w jej wypadku to jakaś tragiczna pomyłka. Z drugiej strony wiedział, że ją przeciągnie za uszy. Dla niego to kwestia maksymalnie trzech dni, by przerobić to jej pożałowania godne „dziełko” w coś, co przynajmniej formalnie będzie przypominać pracę naukową. Nie bez kozery mówi się, że ładnym jest w życiu łatwiej. Julia jest tego ...
    ... najlepszym przykładem. Nie chciał już tylko pomagać za darmo, jak w poprzednich latach innym studentkom. Miał dość sytuacji, kiedy słowo „dziękuję” kończyło znajomość, a ślicznotka w godzinę po zdanym egzaminie, licencjackim czy magisterskim, była już u swojego chłopaka i świętowała sukces w jego ramionach, a raczej obejmując go w pasie udami. Tym razem należało mu się coś więcej. Choćby jedna zielona iskierka uznania, o ile nie rozkoszy, z tych jej powabnych oczu.
    
    - Trochę napisałam. – jak przystało na blondynkę, zrugana studentka wysiliła się na uśmiech.
    
    - Wielkie mi trochę. Życiorys zerżnięty z Wikipedii bez podania źródła. Reszta przepisana z jednego opracowania, parę zdań z cudzej pracy magisterskiej. Ja znam te teksty na pamięć. Pani Julio, to bezwstydny plagiat! Jeśli liczy pani na to, że program antyplagiatowy tego nie wykryje, to jest pani w błędzie.
    
    - Ojej. – dziewczyna mogła tylko westchnąć. Nogi zaczęły odmawiać jej posłuszeństwa.
    
    - To musi wyjść na jaw, pani Julio. Pani nic za to nie grozi. Zwyczajnie nie dostanie pani dyplomu. Skończy sobie pani studia za rok. Mnie jednak wyleją za to z pracy! Może nie od razu. Ale jak zrobię wyjątek dla pani, potem dla jeszcze kogoś, zlituję się, bo sytuacja rodzinna, bo to, bo tamto, bo dziewczyna w ciąży, bo narzeczony uciekł do innej – różne nieszczęścia spotykają studentów – aż Rada naukowa uzna, że opinie Kniaziewskiego są wiadomo co warte i Eldorado się skończy.
    
    - Nie wiedziałam. – najchętniej zniknęłaby ...
«1234...12»