1. Kochałam tego gnoja


    Data: 27.01.2022, Kategorie: małolat, starsza, aktorka, tabu, prawiczek, Autor: Antek Be

    ... znieruchomiał.
    
    - Dobrze ci, Kubusiu? - zapytałam, doskonale znając odpowiedź.
    
    - Nigdy wcześniej nie byłem z kobietą – powtarzał niepewnym głosem. – Przepraszam.
    
    - Wkrótce będziesz miał wiele pięknych kobiet – suwałam palcem po jego plecach. – I nie ma co przepraszać. Ani teraz, ani nigdy.
    
    Kolejna przymiarka zakończyła się pełnym sukcesem. Operator panoramował nas, skłębionych w nagłym zapamiętaniu na drewnianym parkiecie. Zgodnie z reżyserskimi instrukcjami, Kuba, początkowo odrętwiały i wycofany, sukcesywnie przejmował inicjatywę. Na przemian ściskał moje sterczące sutki i masował piersi. Przenosił dłonie z żeber do podbrzusza, z okolic krocza do ud, a potem odwrotnie. Rozpalał mnie, całując w usta czy drażniąc palcami skórę, która nagle pokrywała się gęsią fakturą. Czułam, jak robi mi się mokro.
    
    - Chyba cię kocham – stwierdzałam drętwo, pod dyktando scenariusza.
    
    - Nigdy wcześniej nie byłem z kobietą – odpowiadał.
    
    - Wiem o tym.
    
    Kuba przystępował do właściwej części stosunku. Udawał, że jest we mnie, a ja wydawałam z siebie przeciągłe jęki, pozorując orgiastyczne doznania. Jego penis, schowany za bokserkami, znów był w pełnej gotowości. Ocierał się o mnie na tyle długo, by wprawić w swojego rodzaju trans. Kiedy odgrywał kolejne pchnięcia, moja dłoń zakradała się ku waginie. Dotykałam jej intensywnie, drażniłam, aż w końcu spotkał mnie przyjemny dreszcz. Nie był to jeszcze orgazm, ale i tak stanowił dość zaskakujące uczucie, zważywszy na ...
    ... okoliczności. Wrzasnęłam, odgrywając zaplanowany szczyt. Kuba zareagował na to cichym stęknięciem. Przytulił się do mnie z całych sił, a ja przez chwilę miałam wrażenie, że jego bokserki są mokre.
    
    Po zakończonym ujęciu Z. klaskał euforycznie, podobnie jak i reszta realizatorów. K.K. łaził pomiędzy operatorem, a dźwiękowcami, sklejał zwycięskie „piątki”. Wszyscy wydawali się być podekscytowani uczestnictwem w tym „niesamowitym” projekcie. Za to złośliwy szwenkier puszczał do mnie szelmowskie oczko, robiąc palcami gest, symbolizujący kopulację. Jak tylko Kuba uciekł do prowizorycznej garderoby, skonfrontowałam się z nim. Spytałam, „na czym polega jego problem”. Gość nachylił się nade mną i wysączył do ucha cały jad, zajmujący jego głowę.
    
    - Widziałem, jak cię to podnieca. Widziałem, jak doszłaś, i jak ten chłopiec doszedł. Czy myślisz, że tylko ja to zauważyłem? A co niby miało oznaczać to wasze nagłe zniknięcie w pobocznym pokoiku? Czy wmówisz mi, że rozwiązywaliście tam krzyżówki albo sudoku? Albo te wasze wspólne wieczory, spędzane we własnym gronie? Doskonale wiem, że dałaś się chłopaczkowi wydymać. I że robicie to codziennie. Od samego przyjazdu dajesz mu dupy z podziwu godną pracowitością.
    
    - Nie jesteś do końca zdrowy – stwierdziłam z lekkim zagubieniem, którego bardzo nie chciałam okazać.
    
    - Jeśli i mi zrobisz dobrze, być może wyzdrowieję – zażartował, w niskim, samczym stylu, typowym dla większości filmowców.
    
    - Zwal sobie w kiblu – wycedziłam przez zęby na znak ...
«12...789...26»