1. Doktor Harniewski (I)


    Data: 03.02.2022, Kategorie: sen, frustracja, Autor: Sobicja

    ... najmniejszy szczegół ciał pacjentek, by potem przywoływać je nocą, gdy uprawiał miłość z żoną. Przeżywał wówczas najsilniejsze uniesienia w swoim życiu, miał wrażenie, że kochał się nie z brzemienną małżonką, z rosnącym brzuchem, zarastającym gęstymi włosami kroczem i rozstępami na skórze, a ze wszystkimi najpiękniejszymi podopiecznymi jednocześnie.
    
    Po kilku miesiącach jednak, żona urodziła ich dziecko. Poród trwał niemal dwa dni, zaś lekarze z Ośrodka Prokreacji twierdzili, że omal nie straciła życia, wydając syna na świat. Gdy wróciła do domu, przestała dopuszczać do siebie męża na wiele miesięcy. Tłumaczyła się bólem, zmęczeniem, koniecznością opieki nad potomkiem… Pacjentki jednak nie przestawały kusić Harniewskiego. Wręcz przeciwnie, miał wrażenie, że wiedzą, że nie może dać upust swoim żądzom i robią wszystko, co w ich mocy, by doprowadzić go do skrajnej frustracji. Z początku, próbował odpychać ich natarczywe dłonie, odwracać wzrok, gdy pochylały się, odsłaniając dekolty albo zgrabne pośladki. Im bardziej jednak udawał, że ich wdzięki nie robią na nim wrażenia, tym więcej pokazywały, tym częściej próbowały zwrócić na siebie uwagę, skusić go, zdenerwować. Doskonale wiedziały, że lekarz nie może ich tknąć. Że jeśli zgwałci którąś z nich, stanie się pacjentem we własnym ośrodku. Mimo tego, Harniewski miał wrażenie, ...
    ... że odczuwały ponurą satysfakcję, widząc, że targają nim niższe uczucia i nie jest tak odporny na pokusy, jak powinien być. Że w ten sposób próbują się odegrać za to, że znalazły się w Ośrodku.
    
    Nie inaczej było tym razem. Pacjentki siadały rozkraczone na ławkach w korytarzu, odsłaniając białą, szpitalną bieliznę i szczupłe, gołe nogi, opierały się o ściany, wypinając się w jego stronę, poprawiały sukienki, niby przypadkowo pokazując kawałek pleców albo ramiączko od biustonosza. Dwie homoseksualistki nawet objęły się, przysunęły do siebie twarze i zaczęły się całować, mocno, głęboko, błądząc rękami po swoich niespełna trzydziestoletnich ciałach…
    
    – Co to ma być za pokaz?! – warknął Harniewski. Trzynastoletnia Wenewika, przyłapana miesiąc temu przez matkę na onanizmie, błyskawicznie opuściła wzrok i poprawiła chustkę na głowie, spłoszona, jednak pozostałe kobiety potraktowały te słowa jako zachętę do dalszego kuszenia. Lekarz z najwyższym trudem przepchnął się do swojego gabinetu, przeklinając w myślach dyrektora za to, że nic nie robi z tym procederem pacjentek. Zatrzasnął drzwi, wziął kilka głębokich wdechów, by zapanować nad złością i niższymi myślami, następnie spojrzał na grafik, by zobaczyć, z którymi podopiecznymi ma mieć tego dnia zajęcia. Natychmiast tego pożałował. Pierwsza bowiem na liście była Edyta z jego snu. 
«1234»