1. Sagi rodów Altory - Młody król…


    Data: 02.03.2022, Kategorie: saga, średniowiecze, władcy, służące, różne, Autor: CichyPisarz

    ... bardziej królowa nie widziała sensu w przekonywaniu męża, że plany małżeńskie dla ich piętnastoletniego Magnara, nie spotkają się z aprobatą syna.
    
    - Mam w rzyci jego zdanie! Najważniejsza jest przyszłość królestwa! Wróg tylko czeka na odpowiednią okazję. Jeśli nie będziemy patrzeć do przodu, najadą nas i pobiją. Kto nam pomoże? Nikt nie będzie oszczędzał naszego królestwa. To konieczne! - Tłumaczył grzmiącym głosem, przechadzając się nerwowym krokiem po komnacie i szukając w żonie wsparcia w podjętym przedsięwzięciu.
    
    - Ja to rozumiem, ale... – Hildegarda pogładziła męża po umięśnionym ramieniu, próbując łagodzić wybuch oburzenia, już sięgała do brody, by i ją czule przeczesać, ale oddalił głowę. Była pełna troski o losy ukochanego synka, ale też znała realia i uparty charakter męża. - Boję się tylko, jak on to zniesie - pożaliła się.
    
    - Znieść, zniesie. Ponoć ta księżna... nie jest brzydka - uciął rozmowę pozytywnym akcentem.
    
    - Tak, też to słyszałam - wsunęła swoją rękę pod silne ramię Gottfrida i poprowadziła go w stronę okna. - Chodzi mi o coś zupełnie innego, dobrze wiesz. Znasz go. Już teraz lubi... - urwała, bo niewieście nie przystawało o tym wspominać. - Pewnie ma to po ojcu - uśmiechnęła się, miała na myśli docierające do niej skargi służebnych dziewek. Spojrzała z ukosa na męża, w którym wzbierała niebywała złość.
    
    - Koniec! Tak będzie! Postanowione! Pokładziny przeżyje, a później... A później to albo sobie z żonką poużywa, albo nie. Jego wybór! - ...
    ... wzburzył się, choć trawiąca go złość, nie znalazła ujścia. Zbyt mocno szanował małżonkę, by powiedzieć, co tak naprawdę myślał.
    
    - Panie - spojrzała uniżenie, zmieniając ton głosu łagodny, niczym aromat egzotycznego wina - wzburzony jesteś - stwierdziła pojednawczo. - Czy mogłabym jakoś ulżyć twoim troskom? - spojrzała mu prosto w oczy, jakby chciała coś dopowiedzieć, ale nie było to potrzebne. Ton głosu i ten szczególny akcent dobitnie świadczył, co miała na myśli, że oferuje mu cielesną ulgę, co w biały dzień było z jej strony rzadkością.
    
    - Nie w głowie mi teraz baraszkowanie - pokręcił głową, myślami będąc jakby gdzieś indziej. Odszedł od małżonki i spojrzał przez rozchylone okno, za którym rysowała się panorama stolicy aż po podgrodzia i morski brzeg.
    
    Wciąż rozważał w głowie kilka kolejnych politycznych ruchów. Jego strategia, jak na razie, się sprawdzała, dopełniały się kolejne niezwykle trafione sojusze. Jeśli wszystko zagra jak trzeba, jego dynastyczne ruchy wzmocnią królestwo Rafen na niebywałą nigdy wcześniej skalę, wkrótce staną się w regionie potęgą.
    
    - To może odwiedzisz mnie w nocy, po uczcie? Dawno się razem nie kładliśmy - uśmiechnęła się nieśmiało, po tym jak dał jej do zrozumienia, że teraz nie miał ochoty jej posiąść.
    
    - Może - warknął, jakby propozycją poczyniła mu jakąś szkodę.
    
    Kiedy stukał o posadzkę przewiązanymi rzemieniami czarnymi skórzanymi butami, Hildegarda czuła się upokorzona niełaską męża. Miała świadomość, że na dworze nie jest ...
«1234...12»