1. Widzi słuchem i dotykiem


    Data: 11.03.2022, Kategorie: niewidoma, pieszczoty, petting, Autor: Radeck

    ... faceci nie odrywali od nas wzroku. Gdyby ona to widziała, jak oni się na nią patrzą. Pomyślałem - gdyby tak ona była trochę starsza, to ja bym, ach..., hm..., marzenie.
    
    Było piękne upalne popołudnie. Doszliśmy do Parkowej, usiedliśmy przy stoliku pod drzewami. Kupiliśmy po piwku, a Celinie cocę. Teraz, gdy Celina usiadła, to jej koszulka zrobiła się luźniejsza i już nie robiła aż takiej sensacji. Celina jest ładna i miło na nią popatrzeć.
    
    Siedząc przy stoliku zobaczyłem te dwie dziewczyny, które ostatnio poznaliśmy na dyskotece. Uśmiechnęły się do mnie, ale nie podchodziły. Kiwnąłem Kazikowi głową, bo on ich jeszcze nie zauważył.
    
    - Poczekajcie tutaj zaraz przyjdę - Kazik mówiąc to, wstał od stolika i poszedł do nich.
    
    Rozmawiał z nimi, uśmiechając się patrzyły na nas. Myślałem, że Kazik zaprosi je, podejdą i usiądą z nami, ale przybiegł tylko Kazik mówiąc:
    
    - Na dyskotekę przyjdą, tylko muszą jeszcze coś załatwić. Pójdę z nimi, przyjdziemy tutaj, a jak nie zdążymy, to spotkamy się na dyskotece.
    
    Nie zdążyłem jeszcze nic powiedzieć, a jego już nie było. Zostawił mnie z jego siostrą. Czy ja wyglądam na opiekunkę - pomyślałem.
    
    - Pobiegł do dziewczyn, a ciebie zostawił ze mną - śmiała się Celina.
    
    Widać było, że wcale nie smuciła się z tego powodu, a ja byłem wściekły na niego, bo to on miał się opiekować swoją młodszą siostrzyczką.
    
    - A ty masz dziewczynę? - Celina wyrwała mnie z zamyślenia.
    
    - Nie, te dwie, z którymi on poszedł, poznaliśmy ostatnio na ...
    ... dyskotece.
    
    Pomyślałem sobie; mogłem powiedzieć, że mam, bo pomyśli sobie, że jestem nieudacznikiem, ale już się stało.
    
    Przy jeszcze jednym dużym, czekałem na niego, Celina teraz napiła się mineralnej.
    
    - On tutaj już nie przyjdzie, przejdźmy się gdzieś, nie siedźmy tutaj cały dzień - zaproponowała Celina.
    
    Poszliśmy parkiem w kierunku rzeki. Nie było już takiego gwaru.
    
    - Słyszysz? Czy wiesz, jaki to jest ptak?
    
    Nie miałem pojęcia, a ona nasłuchiwała i wymieniała nazwy ptaków. Chodźmy tam bliżej, może zobaczysz jak on wygląda. Nie miałem ochoty schodzić z deptaka przy rzece, ale wypite browary dawały mi się już w znaki, tutaj spaceruje wiele osób, a tam za drzewami mogę się odpryskać. Szliśmy wąską ścieżką. Cisnęło mnie już bardzo mocno. Tam, za te krzaki pomyślałem.
    
    - Zostań tutaj chwilę, ja muszę na chwilę za krzaki.
    
    Celina złapała mnie mocniej jeszcze drugą ręką, mówiąc:
    
    - Nie zostawiaj mnie tutaj samej, chcę pójść z tobą, ja i tak ciebie nie widzę.
    
    Faktycznie ona mnie nie widzi. Pociągnąłem ją za sobą. Byliśmy już w ustronnym miejscu, obróciłem się do niej plecami. Ahh..., od razu mi ulżyło. Stojąc jeszcze z ręką na moim ptaszku, spojrzałem na nią, uśmiechała się. Gdy skończyłem powiedziała:
    
    - Ale dużo tego było.
    
    Podszedłem do niej służąc jej ramieniem, chciałem już stąd iść.
    
    - Poczekaj jeszcze, mnie też się zachciało. Mogę, czy nikt tutaj mnie nie widzi?
    
    - Nie, jesteśmy za krzakami - odpowiedziałem.
    
    Chwyciła mnie obracając plecami ...
«1234...9»