1. Widzi słuchem i dotykiem


    Data: 11.03.2022, Kategorie: niewidoma, pieszczoty, petting, Autor: Radeck

    ... ona jest szczęśliwa, jak się dobrze bawi. Celina nic się nie skarżyła, ale ja widziałem, że ona ma już dosyć. Nie była do tego przyzwyczajona, tak, jak ja z Kazikiem.
    
    Widziałem, że Kazik ze swoją dziewczyną, z tą drugą i chłopakiem, który z nią dzisiaj tańczył, stoją z boku. Podeszliśmy do nich, powiedziałem:
    
    - Twoja siostra ma już dosyć, jedźmy do domu.
    
    Kazik sięgnął do kieszeni wyjął klucze wręczając mi je powiedział:
    
    - Zawieź ją, klucze zostaw mi pod wycieraczką - i od razu znowu gdzieś wybył.
    
    Wołałem go, ale on nie wrócił.
    
    Co miałem zrobić? Z nią za nim biec, ona się mnie mocno trzymała. Zawiozłem Celinę do domu.
    
    Otworzyłem drzwi, Celina weszła pierwsza, w głąb ciemnego przedpokoju. No tak pomyślałem, ona nie potrzebuje światła. Wszedłem za nią i zaświeciłem światło. Klucze powiesiłem na haczyk garderoby, tam skąd je przed wyjściem zabrał Kazik. Widziałem otwarte drzwi w pokoju Kazika, w ich pokoju, bo mają wspólny pokój. Tam poszła, pomyślałem. Natarło mnie, musiałem do ubikacji, nawet nie zdążyłem zamknąć drzwi na rygiel. Gdy siedziałem na tronie, to otworzyły się drzwi. Weszła Celina ubrana w trochę już za małym na nią szlafroczku.
    
    - Zajęte, daj mi chwilę, siedzę na ubikacji - powiedziałem.
    
    Dobrze, że mnie przynajmniej nie widzi. Siebie też nie, a mnie aż ruszyło, śliczna jest pomyślałem.
    
    - Otwórz później okno, powiedziała i wyszła.
    
    Otworzyłem. Umyłem ręce i przemyłem twarz. Przy całkowicie otartym oknie w łazience szybko się ...
    ... wywietrzyło. Gdy zamykałem okno, to w drzwiach stanęła znowu Celina mówiąc:
    
    - Zostaw je jeszcze otwarte.
    
    Weszła do środka
    
    - Już jest wywietrzone, a jest trochę chłodno, to lepiej je zamknij.
    
    Zamknąłem. Cały czas patrząc się na nią, a raczej na to, co w czasie jej ruchów odsłaniał jej szlafroczek. Wyszedłem z łazienki.
    
    - Dobranoc. To ja już lecę do chaty - powiedziałem.
    
    - Nie idź jeszcze do domu, zostań jeszcze chwilę, poczekaj aż wyjdę - słyszałem z łazienki. Będąc jeszcze w przedpokoju, obróciłem się i widziałem, że Celina zdejmuje szlafroczek. Po cichu wróciłem się z powrotem, zatrzymałem się przed niedomkniętymi drzwiami łazienki, przyglądając się jej.
    
    Kazik ma śliczną siostrzyczkę, on na pewno się już na nią napatrzył, a ona o tym nie wiedziała, nie widząc go.
    
    Zauroczył mnie jej widok, odruchowo dotknąłem krocza, musiałem go sobie poprawić, bo naprężył się w spodniach. Weszła pod strumień wody, opłukała się. Zakręciła. Wzięła szampon na ręce wcierając go sobie we włosy, znowu puściła wodę spłukując pianę. Teraz namydlała piersi, brzuch, krocze. Myła się, pieściła się, a mnie kręciło. Spłukała się z mydła i zakręciła wodę,
    
    - Chodź tutaj bliżej, umyjesz mi plecy. Powiedziała to spokojnym cichym głosem, że w pierwszej chwili nie przeszło mi przez myśl, że ona mówi to do mnie. Nie reagowałem na to.
    
    - Romek ja wiem, że drzwi są otwarte i że ty tutaj stoisz.
    
    Zacząłem się po cichu wycofywać, przecież ona mnie nie widzi.
    
    - Dlaczego uciekasz? Ja widzę, ...
«1...345...9»