-
Kamila nauczycielka (IV). Coraz bliżej
Data: 23.03.2022, Kategorie: nauczycielka, uczeń, gra, Autor: Falanga JONS
Dzień trzeci, 13.00 - Nie ma co zamulać, idziemy do wody – zakończył średnio klejącą się rozmowę Przemek i pobiegł do jeziorka. - Krzyknij, czy ciepła – zawołał za nim Błażej, ale nie czekając na odpowiedź ruszył za nim. Podobny ruch wykonali Krzysztof i Łukasz. Tego ostatniego zatrzymał jednak siedzący z nimi od kilkudziesięciu minut Daniel. - Jesteś kibicem Atletico? – już wcześniej zwrócił uwagę na koszulkę chłopaka. - W Madrycie jest tylko jeden klub i nie jest to żaden Real – zaczepnie odparł Łukasz. - No tak, tak... - uśmiechnął się z sympatią Daniel. - Też kiedyś ich lubiłem. Ale od wielu lat nie mają szczęścia w derbach. - Kiedyś się odmieni. - Kiedyś tak, ty może tego dożyjesz, ja pewnie już nie. A w ogóle, dlaczego Atletico a nie Real? - Nie wiem – wzruszył ramionami Łukasz. – Kilku fajnych piłkarzy a nie modelki i supergwiazdy jak w Realu. - No tak, był Aguero, był Forlan a teraz? Jest ten młody, jak mu tam? Falcao? - Tak – pospiesznie potwierdził chłopak, jakby zmieszany nagle wzmianką o Forlanie. - Dla mnie Forlan to był mistrz. Najlepszy grajek na mundialu w RPA. Gdyby go brakło, Urugwaj nie wyszedłby nawet z grupy, no nie? – Daniel spojrzał z udawaną obojętnością na Łukasza. Dzień trzeci, 15.00 Kamila przeciągnęła się lubieżnie w łóżku. Nie miała ochoty wstawać, ale wiedziała, że tak dłużej nie może być. Późno jak cholera, ale też późno położyła się wczoraj spać. Zresztą budziła się wcześniej kilka razy, tyle, że nie miała ...
... siły zejść z łóżka. Zebrała się w końcu w sobie, nie mogła przecież leżeć do wieczora. Pochodziła trochę w kółko po pokoju. Czuła lekki ból głowy, nie chciało się jej niczego. Ani wychodzić na zewnątrz, ani włączać telewizora, ani jeść, ani wejść pod prysznic. No, to ostatnie by się przydało, ale uznała, że zrobi to później. Na chwilę usiadła w fotelu i przeanalizowała dotychczasowy bilans wycieczki. Paradowanie z nagim biustem przed jednym ze swych uczniów – fakt, że w nie najlepszym oświetleniu, ale jednak. Paradowanie w samych majtkach przed społecznością dwóch klas – fakt, że tyłem i bez pokazywania piersi, ale jednak. Ładny dorobek, nie ma co. Wzdrygnęła się i uznała, że musi przestać o tym myśleć. Zebrała się w sobie, wyszła na korytarz i zapukała do drzwi koleżanki. U niej spędziła jakieś trzy godziny rozmawiając i nasłuchując, czy jej mąż nie kręci się gdzieś po holu. Nie miała specjalnej ochoty na prowadzenie jakichś wielkich dyskusji z Beatą i jej mężem, ale to było lepsze, niż siedzenie w pokoju i gapienie się w zegarek. Pragnęła obecności męża a on jak na złość gdzieś zniknął i się nie pojawiał. Był za to mąż Beaty, które dość bezczelnie, nie kryjąc się z tym, gapił się na jej nogi okryte lekką spódniczką średniej długości. Znajdując się wybitnie we wczorajszym nastroju, Kamila nawet nie próbowała zasłaniać się jakoś przed jego natarczywym wzrokiem. W końcu, nie chcąc przeszkadzać sąsiadom, postanowiła wrócić do siebie. Zbliżał się wieczór. Pomyślała, że ...