-
Człowiek żyje po to, żeby kochać.…
Data: 26.03.2022, Kategorie: delikatnie, związek, Autor: NeverShoutNever
... mogę. Muszę wziąć wszystkie! – delikatnie głaska każdego z osobna. - An, tylko dwa... Wrócimy tu za dwa tygodnie. Wtedy wybierzesz, dobrze? - Dobrze - mówi zawiedziona. - Wracajmy do domu. Mama woła. An ma wtedy 5 lat, ja mam 8. Wiem, że babcia i tak zabije te koty, bo inaczej musiałaby je wszystkie wykarmić. Utopi je. Ich życie nic nie znaczy. *** - Nie, An... Jak mogłaś mi to zrobić? Co to ma być!? Jesteś głupią suką! – El uderza mnie w policzek. Szczypie, ale wiem, że zasłużyłam. - Twoja matka wie? Kurwa...! Co ty narobiłaś... - Poczucie winy mnie przytłacza... Słusznie jest na mnie zły. Jestem głupią idiotką. Nie zasługuję już na nic. Słona łza spływa mi po poliku. - Nie wie... - szepczę. To było na jednej z wycieczek ze znajomymi. S. był miły dla mnie. Całą drogę patrzył się na mnie, uśmiechał. Potem podszedł i rozmawialiśmy bardzo długo. Opowiadał mi o swojej rodzinie i o dziewczynie. Chyba coś było nie tak... Mieli kryzys. - Nie mów jej jeszcze. Pomóż mi, proszę cię, błagam. - Kwilę. - Zrób to dla mnie... - Czuję się okropnie. Jak mogłam go tak skrzywdzić? - Nie urodzisz tego dziecka, słyszysz!? Masz iść po tabletki. Chcę widzieć, jak będziesz je brała. - El, nie zabiję go! Co się z tobą stało? Nigdy taki nie byłeś. Byłeś kochający i czuły. A teraz? - Ze mną co się stało? Spójrz na siebie! Puszczasz się z jakimiś gośćmi, których nawet nie znasz. Chcesz, żebym cię zabił?! Jesteś bardzo niegrzeczną dziewczynką. Idź do lekarza. To jedyne ...
... rozwiązanie – warczy. Każdy mięsień ma napięty, twarz wygięta w grymasie. Chodzi z jednego końca pokoju w drugi z rękoma na biodrach, a ja wodzę za nim wzrokiem. Siedzę skulona na łóżku i czekam aż się uspokoi. Wybucham płaczem. Straciłam kontrolę nad własnymi emocjami... Jedyne, czego pragnę to poczuć go w sobie, przytulić się mocno i wpleść palce w jego blond włosy. Pragnę bliskości, wyrozumiałości. Nie chciałam wtedy tego z S. ale... sama nie pamiętam co się wtedy stało. - Pragnę cię - rzuca nagle El. - Ale jak sobie pomyślę, że wcześniej jakiś kutas był w tobie, to aż mnie rozpierdala od środka! - krzyczy. – An... nie rozumiesz tego? - dodaje łagodnie. Potem wszystko się zmienia. "Patrzę i milczę, klękam i łkam. Przybliż się do mnie, jam taki sam" – przypominam sobie wiersz. Zaczyna mnie zachłannie całować, jakby to był nasz ostatni pocałunek. Niemal dławię się jego językiem. Śmierdzi od niego alkoholem, ubrania są przesiąknięte zapachem papierosów. To zadziwiające, jak z porządnego chłopaka El stał się niemalże wrakiem człowieka. To niesamowite, że po tylu latach przychodzę tu do niego i proszę o pomoc. To niesamowite, że wciąż jest moim przyjacielem, pomimo tego co oboje ze sobą zrobiliśmy – oboje jesteśmy na dnie. Nie czeka na nic, nie czeka aż się rozkręcę jak to zwykle bywało. Teraz, bez skrupułów, odpina rozporek, ściąga mi majtki spod spódnicy i uwalnia swoją męskość. Ja jestem jeszcze niegotowa, zupełnie nie wilgotna. Nie pyta się mnie o zdanie tylko nabija mnie ...