1. Mickey Finn


    Data: 05.04.2022, Kategorie: samotność, narkotyki, seksualność, Autor: entalia

    Miasto, ludzie, szum samochodów, zgrzyt tramwajów, jakaś karetka, z daleka policja, krzyki budowlańców, rozmowy przechodniów, kawałek parku – skwer zieleni i ptaki, dużo ptaków zamyślonych nad wszystkim, nad ludzkim losem. Wrony, wróble i jaskółki cierpliwie zapatrzone w normalność człowieka.
    
    Nagle wśród przechodniów rozlega się huk, trzask pękających kości, film przerwany, urwana scena, gromadzą się gapie. Ktoś krzyczy, by dzwonić po karetkę. Przed chwilą jakaś jechała, ale na sygnale, więc była zajęta.
    
    Ludzi jest coraz więcej, tworzą kokon ciekawości, ale nie podchodzą zbyt blisko, bo mogliby się pobrudzić krwią.
    
    – Nie żyje – mówi ktoś pewnym, mocnym głosem.
    
    – Mamo, ta pani jest goła.
    
    Jakiś chłopiec pokazuje palcem, a matka natychmiast wyciąga go z kręgu i ciągnie za sobą, tłumacząc coś z przejęciem.
    
    Mężczyźni patrzą jakby z żalem.
    
    – Ćpunka jakaś… – Ktoś próbuje poprawić sobie humor.
    
    – Ja ją znam – odzywa się mężczyzna z gazetą. – Mieszka tu pod siódemką.
    
    – Raczej mieszkała… – rzuca ktoś z tłumu.
    
    – To dziwka była – mówi ktoś inny. – Przyprowadzała różnych facetów, co jakiś czas.
    
    – To ryzykowny zawód. – Jakaś kobieta odezwała się głośno z dezaprobatą i poszła dalej.
    
    Wśród tłumu stoisz ty. Teraz wiem, że wyszedłeś tylko na chwilę, po papierosy. Palenie zabija – nie czytasz etykiet?
    
    Nie wierzysz w to, na co patrzysz. Właściwie to ciebie to nie dotyczy, a jednak czujesz się winny. Chłodne zimno usiadło ci na ramionach, ściska i gniecie. ...
    ... Chyba się tu nie przewrócisz? Patrzysz na mnie, wiercisz wzrokiem każdy mój słodki cal. A ja? No cóż, ja stygnę, niebawem nie będę już taka atrakcyjna. Nigdy zresztą za bardzo nie byłam. Teraz już mi wszystko jedno.
    
    Patrzysz uparcie w moją twarz, pogrążasz się w oczach, w szeroko otwartych i ciemnych, a w nich wszystko się odbija, cała ta otoczka – garnitury, drogi sprzęt, hostessy gotowe na wszystko i szampan w długich kieliszkach ze szlachetnego wyrobu – która sprzyja budowie nastroju. Wystarczy, że zatrzymasz się przy stoisku, jednym czy drugim, i będziesz przez chwilę udawał zainteresowanego, zaraz wcisną ci alkohol spod stołu, nieoficjalnie oczywiście. Za podpis na umowie to możesz już wybrać sobie hostessę, żeby nie tkwić przy stoliku samemu, ale w towarzystwie – nietykalnym, ale zawsze jednak towarzystwie. Mimo to nie każdy podpisuje. Część snuje się od stoiska do stoiska i kontempluje coś, ocenia, rozmyśla.
    
    Ja współpracuję z Markiem, który sprzedaje elektroniczne papierosy. To popularny produkt, zawsze się gdzieś wciśnie stolik. Jeśli jesteś cichy i niezdecydowany, błąkasz się bez celu, oglądasz asortyment, ale nie podejmujesz dłuższych rozmów, to nadajesz się idealnie. Marek zagada cię cicho, zarzuci przynętę, ty podchwycisz temat, nawiąże się nić męskiego porozumienia i Marek już pisze mój numer z zapewnieniem, że ode mnie nie wyjdziesz rozczarowany. Dzwonisz wieczorem, właściwie to nawet trochę wcześniej, późnym popołudniem. Masz gładki, niemal aksamitny, ...
«1234...»