1. Świat według Emilii (I)


    Data: 15.04.2022, Kategorie: nimfomanka, lato, Autor: emillienne

    ... pomiędzy płciami. I nie mówię tu o ewidentnej prostytucji. Ta była, jest i będzie. Transakcje wymienne polegają na czymś innym. Ja ci udostępnię moją cipkę, a ty za to dasz mi dom, bezpieczeństwo i takie tam pierdoły, mało ważne dla facetów a bardzo istotne dla nas.
    
    Nie należę do kobiet, które uważają, że coś im się należy z powodu rozłożenia nóg. Owszem, wykorzystuję wszystkie możliwe środki, żeby zapewnić sobie za te nóg rozkładanie jak największe korzyści. Uważam jednak, że to od mojej inwencji, moich umiejętności, zależy, co dostanę w zamian. Nic nie należy mi się tylko z tego powodu, że dałam kiedyś komuś wsadzić w siebie penisa. Niestety znam kobiety, które uważają, że między nogami posiadają dobro takiej wartości, że jak zdecydują się je komuś udostępnić to należy im się za to rekompensata do końca świata albo dłużej. Co gorsze, uważają również, że wymiana dóbr nie polega na faktycznym równoważeniu tego, co się bierze z tym, co się daje. Wartość nawet jednokrotnego użycia ich waginy, ich zdaniem, jest tak olbrzymia, że samiec i tak do końca życia nie jest w stanie tej wartości spłacić. A skoro tak, to nie ma już następnych „użyć". Chciał, miał, teraz niech odpracowuje. Nie biorą tylko jednego pod uwagę. Ilości towaru na rynku. Taki samiec w końcu uświadomi sobie, że przepłaca. I to przepłaca za towar marnej wartości. I skieruje strumień swoich dóbr do towaru lepszego. Może nie tańszego, ale na pewno lepszego, z jego punktu widzenia. I stąd całe rzesze kobiet ...
    ... pomstujących na ród męski, który jakoby niestały jest i niewdzięczny.
    
    Ja działam na pograniczu. Na styku transakcji wymiennych i czystej, fizycznej przyjemności. Lubię się pieprzyć i jestem w tym dobra. I to jest mój główny cel. Nie zaniedbuję jednak strony transakcyjnej, bo żyć trzeba, a dobry produkt dzisiaj musi kosztować. Wtedy i kupcy bardziej go cenią. Zresztą, wszystkie marzymy o młodym, pięknym, bajecznie bogatym królewiczu, z wielkim królestwem i wielka pałą, który będzie nas rżnął dzień w dzień, noc w noc, za każdym razem doprowadzając do potężnego orgazmu. Taki ideał. Jednak zawsze pamiętam o tym, że zarówno moja decyzja o udostępnieniu towaru, jak i decyzja samca o zapłacie za niego są nieobowiązkowe. I bez żadnej gwarancji, że muszą nastąpić kiedykolwiek. W związku z tym w swój produkt muszę włożyć jak najwięcej wysiłku, bo jak samiec produkt doceni to ryzyko braku zapłaty zminimalizuję prawie do zera. Owszem, zdarzyło mi się parę razy nie mieć żadnej korzyści z udostępnienia swojej cipki, ale były to wyjątki potwierdzające regułę. Poza tym nie było to tak zupełnie bez, bo jednak miałam prawie za każdym razem niezłe rżnięcie, które uwolniło we mnie masę endorfin, które z kolei przełożyły się na mój pozytywny ogląd świata. Co też nie jest bez znaczenia.
    
    Taksówka już czeka. Pod Calypso jak zwykle kłębi się tłum nawalonych już klientów. Dorotka pewnie jest już w środku. Przedzieram się przez bandę pijanych małolatów. Rysiek, ochroniarz, zna mnie bardzo dobrze, więc ...
«1234...7»