1. Pokój nr 333


    Data: 28.04.2022, Kategorie: małżeństwo, hotel, kąpiel, Autor: Miguel77

    To było zaplanowane wydarzenie. Weszliśmy do hotelu. "Proszę numer 333 - pokój z łazienką". Lokal był niczego sobie; średniej wielkości pokój z dwoma fotelami, stolikiem o szklanym blacie i dużym łóżkiem. Była też łazienka z wanną, w której przy odrobinie sprytu mogło by się zmieścić dwoje ludzi. "Kochanie, rozgość się" - szepnąłem Ci do uszka, co wywołało u Ciebie cichy lecz nagły śmiech. Położyłem na podłodze żółtą reklamówkę, z której chwilę potem wyciągnąłem litrowego szampana. Wiedziałem, że w barku na pewno będą szklanki, ale kielichów nawet się nie spodziewałem. Fajnie z ich strony, że myślą o klientach. Podeszłaś do drzwi, otworzyłaś je i wywiesiłaś zawieszkę "nie przeszkadzać". Następnie zamknęłaś je na klucz. Ach, ten Twój diabelski uśmiech. Naprawdę, czasem nie wiem czego się mogę po Tobie spodziewać. Powolutku, jakby uwodząc, podeszłaś do mnie wciąż mając na twarzy ten tajemniczy uśmiech. Objęłaś rękoma moją szyję i zaczęłaś mnie całować. Boże, czy ja się kiedyś do tego przyzwyczaję. Od dziecka nienawidziłem jak mnie ktoś próbował całować; ciotki, wujki i inni ludkowie z rodziny, nie było żadnej różnicy - obrzydliwość. Nawet kiedy dorosłem, byłem jakiś inny. Było kilka randek lecz żadnej dziewczynie nie udało się tego dokonać, czegoś Ty dokonała w tak krótkim czasie. Twoje pocałunki zawsze były delikatne, takie zmysłowe, czasem figlarne. Większość facetów traktuje pocałunki po macoszemu, myśląc "no dobra mała, kończ i hop do łóżeczka". Lecz nie ja. Nie całuję ...
    ... osoby, której nie kocham, a tę którą kocham, szczodrze pocałunkami obdarowuję. Mimo tego Twoje pocałunki są jakieś wyjątkowe. Przy nich umieram z podniecenia, a z każdym następnym pocałunkiem zbliżam się do szczytu wytrzymałości. A teraz jesteśmy sam na sam w wynajętym na jedną dobę pokoju hotelowym i obejmujemy się czule na samym środku pokoju.
    
    - "Uchmhmmchm".
    
    - "Co powiedziałeś, kochanie?"
    
    - "Powiedziałem, że... uchmmhmmchm" - no nie wiem, czy w ten sposób sobie pogadamy, skoro ponownie wepchnęłaś swój język prawie do mego gardła. Boże, gdzie Ty się tego nauczyłaś? Przecież na to potrzeba lata praktyk.
    
    "Dobrze, kochanie. O co chodzi?" - przerwałaś tortury i spojrzałaś mi prosto w oczy.
    
    "No... więc... ufff... aha, już sobie przypominam. Pójdę przygotować dla nas kąpiel, ok? - szkoda, że nie mogłaś wtedy zobaczyć swojej zaskoczonej miny.
    
    "Dla NAS? Powiedziałeś dla NAS? - tak, Twoja mina była naprawdę słodka.
    
    "Tak, kochanie. Umyję Ci plecki, może jeszcze coś, jeśli będziesz grzeczna." - nie żebym się nad Tobą znęcał, choć może czasem próbuję podsycić gorącą atmosferkę.
    
    "Przepraszam, czy Ty coś sugerujesz?" - ach ten błysk w Twoich oczach. Jak ja go kocham.
    
    "Aaaa, to już do własnej interpretacji. Jak panienka sobie pomyśli tak będzie" - i szybciutko czmychnąłem do łazienki.
    
    Zamknąłem za sobą drzwi i odkręciłem wodę, która popłynęła wprost do wanny. Dzięki Bogu, mają ciepłą, no, może aż za ciepłą. Rozejrzałem się dokładniej po łazience, identyfikując ...
«1234...8»