1. Pokój nr 333


    Data: 28.04.2022, Kategorie: małżeństwo, hotel, kąpiel, Autor: Miguel77

    ... Twych ust, a ja nie przestawałem. Moja lewa ręka coraz śmielej posuwała się najpierw po Twych pośladkach, a następnie po zewnętrznej stronie lewego uda, aby móc powrócić jego wewnętrzną stroną, lekko podrażniając rosnące w okolicy włoski. I ponownie ręka zaczynała swą wędrówkę od pośladek aż do uda. A Ty jeszcze bardziej wygięłaś swe ciało tak, że spod gęstej piany zaczęły wystawać jędrne pagórki, domagające się większej ilości pieszczot. Widząc co się dzieje, moje ręce zmieniły swe strony i teraz lewa ręka zajęła się lewą piersią a prawa ręka powędrowała w dolne okolice Twojego cudownego ciała. I chyba sprawiało Ci to przyjemność gdyż wzdychałaś, z trudem hamując napływający do Twych ust okrzyk. Przez cały ten czas miałaś oczy zamknięte a usta wykrzywiały się na przemian, raz w uśmiech, innym razem w wyraz grymasu. Po kilku minutach gąbka poszła w odstawkę i już obiema dłońmi zacząłem obejmować Twoje piersi, jakby mierząc ich objętość. Pieściłem je delikatnie lecz stanowczo, próbując odczytać z Twej twarzy Twoje odczucia.
    
    - "Boże, jaka jesteś piękna" - szepnąłem Ci do uszka, lecz Ty chyba byłaś wyłączona z tego świata, bo nie wyczułem z Twojej strony żadnej reakcji.
    
    Powoli posuwałem swe dłonie w dół Twego ciała, wzdłuż bioder, pośladek, aż do zewnętrznych stron ud. Następnie powoli zawracały, kierując się wewnętrzną stroną ud, wprost do tego czułego punktu, który potrafi pozbawić kobietę przytomności. Lecz nic z tego. W ostatniej chwili dłonie zmieniały kierunek i ...
    ... gładząc biodra i pośladki znów powracały po zewnętrznej stronie ud. Kilka minut takich pieszczot uświadomiły mi, jak bardzo jesteś podniecona. No to czas rewanżu nadszedł. Średnio szybkim ruchem moje dłonie powędrowały wprost na Twoje ramiona a z mych ust padły słowa:
    
    - "Chyba woda stygnie a ja jeszcze nie mam wyszorowanych pleców"
    
    - "Yyychh. Co mówisz, kochanie? Dlaczego przestałeś?" - z powrotem zanurzyłaś swe ciałko w wodzie i spojrzałaś mi w oczy pytająco.
    
    - "Powiedziałem, że woda stygnie a moje plecki domagają się wyszorowania"
    
    - "No dobrze." - westchnęłaś i powoli zaczęłaś wstawać z wody.
    
    - "Hej, hej, hej. Panienko. A ty dokąd to?" - spytałem zdziwiony myśląc, że próbujesz uciec z "pola bitwy".
    
    - "Kochanie. Jak chcesz żebym ci umyła plecy to musisz mi je najpierw łaskawie udostępnić. Siedząc we dwójkę w tej wanience na pewno nie będziesz mógł się odwrócić. Mam rację?" - spytałaś, wychodząc jednocześnie z wanny nagusieńka jak Pan Bóg Cię stworzył.
    
    - "No dobra. Tylko poproszę delikatnie bo moja skóra nie lubi brutalności" - zażartowałem sobie, wręczając Ci mydło i gąbkę. Na końcu dodałem - "Czy już mówiłem, że masz ładne ciałko?"
    
    - "Powtórz to jeszcze raz" - namydliłaś gąbkę, plecki i zaczęłaś szorowanko.
    
    - "No dobra. Skoro waćpanna sobie tego życzy. Masz bardzo ładne ciaaaaaałko!" - ojejku, chyba trochę przesadziłaś. Ja naprawdę mam delikatne plecy a teraz poczułem jakby ktoś mi przejechał po nich tarką.
    
    - "Czego wrzeszczysz? Mam ci myć te plecy ...
«1...345...8»