1. Pokój nr 333


    Data: 28.04.2022, Kategorie: małżeństwo, hotel, kąpiel, Autor: Miguel77

    ... miejsca?" - spytałaś
    
    - "No pewnie." - uśmiechnąłem się do Ciebie i rozsunąłem nogi na boki. - "Usiądź plecami do mej twarzy, dobrze kochanie?"
    
    - "Eeee. Co takiego? Że niby jak?" - nie wiem czy się ze mną znów droczyłaś, czy naprawdę byłaś tym zdziwiona.
    
    - "Ładnie proszę. Nie pożałujesz" - spojrzałem na Ciebie błagalnym wzrokiem i chyba odniosłem pożądany skutek.
    
    Powoli weszłaś do wanny i ostrożnie usiadłaś, opierając się o mnie. Poczułem zapach, dla którego gotów byłbym zginąć - Twój zapach.
    
    - "No widzisz, jeszcze żyjesz" - zażartowałem, lecz Ty w odpowiedzi odwróciłaś swą głowę i pocałowałaś mnie w nos.
    
    - "Będziesz tego żałował" - zamruczałaś, a na Twej twarzy znów pojawił się podstępny uśmiech.
    
    - "Marzenie" - odrzekłem lekceważąco, lecz po chwili poczułem jak Twoja ręka przesuwa się po mojej "czarodziejskiej różdżce".
    
    - "O Boże. Chcesz, żebym wykorkował zawczasu. Uchmm. Kochanie, jeszcze nie teraz." - tak, tak. Miałem ograniczoną swobodę ruchów, więc nie było dokąd uciec. Gładziłem więc twe włosy i czułem, że niedługo eksploduję. Lecz Ty nagle przerwałaś swą grę, odwróciłaś swą głowę od mej twarzy i rzekłaś prawie rozkazującym tonem:
    
    - "Mógłbyś umyć mi plecy?"
    
    O Boże. Ty to naprawdę lubisz się nade mną pastwić. To wręcz nieludzkie, doprowadzić faceta na samą krawędź bezpieczeństwa żeby później go porzucić.
    
    - "Kochanie, pytałam czy mógłbyś mi umyć plecy?"
    
    - "Przepraszam. Zamyśliłem się" - tak. Ty czułaś całą sytuację. A ja wziąłem do rąk ...
    ... mydło i gąbkę i zacząłem nimi gładzić twoje plecki okrężnymi ruchami. Ale nie chciałem być dłużny, więc przy okazji całowałem Twój kark, czasem muskając języczkiem uszka.
    
    - "Doskonale, mój sługo. A teraz umyj mi przód" - rozkazałaś
    
    - "Hej, hej. Ja, sługa? Tego nie było w umowie" - chyba się trochę zbuntowałem, lecz Ty znasz na mnie sposoby.
    
    Odwróciłaś swą głowę i wpiłaś się swymi ustami w moje usta, zabawiając się figlarnym języczkiem. Jakby tego było mało, znów poczułem znajomy dotyk na swych skarbach i to zwiększające się napięcie. Lecz po chwili ponownie odwróciłaś się ode mnie, pozbawiając mnie upragnionego uczucia.
    
    - "No więc jak będzie?" - teraz spytałaś całkiem spokojnie, jakby czując swą władzę nade mną.
    
    - "A niech ci będzie" - próbowałem udawać obojętność, ale chyba marnie mi to wyszło, ponieważ usłyszałem Twój śmiech. - "Śmiej się, śmiej" - Namydliłem twój do góry podniesiony brzuch i kształtne piersi i zacząłem pieścić je gąbką. - "Pamiętaj, że ten się śmieje..."
    
    - "Wyżej proszę" - przerwałaś mi lecz ja kontynuowałem:
    
    - "Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni."
    
    Zauważyłem, że zaczynasz się odprężać, wzdychając momentami głęboko. No to Cię mam. Zobaczymy kto tu się będzie śmiać ostatni. Postanowiłem przejąć inicjatywę. Prawa ręka wciąż trzymająca namydloną gąbkę zaczęła wykonywać okrężne ruchy na twej prawej piersi, lecz w taki sposób, aby jedynie od czasu do czasu podrażniać sterczącą brodawkę. Westchnienie za westchnieniem wydobywało się z ...
«1234...8»