-
Pokój nr 333
Data: 28.04.2022, Kategorie: małżeństwo, hotel, kąpiel, Autor: Miguel77
... poszczególne przedmioty jak klozet, umywalka czy apteczka pierwszej pomocy. Szczególnie to ostatnie mnie zaciekawiło, gdyż ów przedmiot rzadko występuje w takich miejscach jak hotel. Popatrzmy, co my tutaj mamy? Bandaże, opaski uciskowe, coś do dezynfekcji ran, trochę niezidentyfikowanych substancji i... no nie, chyba trochę przesadzili. Czy prezerwatywy należą do środków pierwszej pomocy? W porządku, niech im będzie, a tym czasem zamykam szafeczkę i idę dalej poszperać. Może w tej drugiej szafce. O kurcze, płyn do płukania ludzi, yyyy, to znaczy płyn do kąpieli, hłe hłe. Świeżutkie opakowanko i data ważności jeszcze nie minęła. No to rozpakujmy i wlejmy kapkę do wanienki. Ups. Trochę się pieni, chyba trochę przesadziłem, ale nic to, jak mawiał Michał Wołodyjowski. Spójrzmy dalej. No proszę, proszę. Czyż to nie nasi starzy znajomi - rodzina mydełek. Hmm. Które by tu było najlepsze? Niech będzie różowe o smaku, uchm, to znaczy zapachu truskawkowym. O, lustro. Cześć stary, nieźle dzisiaj wyglądasz, bo pewnie lustro krzywe, co? Zróbmy groźną minkę. Buachacha, nieźle wyglądam, ale nie czas i miejsce na zabawy. Szczególnie dlatego, iż wanna już prawie pełna. Zakręciłem kurek i wychodząc z łazienki zakomunikowałem: - "Wiesz Kochanie, co oni tam mają faj..." - normalnie mnie zatkało. Na łóżku leżałaś Ty w samej bieliźnie gładząc ręką narzutę z misia. - "Co, kochanie takiego mają?" - spytałaś tak seksownym głosem, że krew we mnie zawrzała. - "Raz, dwa, trzy, cztery... ...
... Przepraszam, czy Ty to Ty? Czy mam przewidzenia?" - dosłownie nie mogłem w to, co ujrzałem uwierzyć. - "Nie, kochanie. Ja to zupełnie ktoś inny niż ja." - i znów się ze mną droczysz, a ja tu cierpię. - "Ugrchm chmm. Zatem zapraszam panią do łaźni. Mamy wyborną kąpiel dla jaśnie panienki." - tu podniosłem do góry najpierw lewą brew, później prawą, a potem na zmianę, podnosiłem i opuszczałem. Wiem, wiem. Ty tak nie potrafisz. Ale bawi Cię to, bo zawsze się z tego śmiejesz, jak i tym razem. - "W porządku. Więc wskakuj do wanny, kochanie. Ja do Ciebie zaraz dołączę. Muszę najpierw zdjąć to z siebie" - "Jasne. No to idę i czekam z niecierpliwością." - ech, żebyś Ty wiedziała, z jaką niecierpliwością... Wszedłem do łazienki, zrzuciłem z siebie ciuchy, które kopnąłem w kąt, z dala od wanny. Następnie wskoczyłem do wody i zanurzyłem się głęboko, aż tylko głowa wystawała znad piany. Westchnąłem, czując jak każdy kawałek mego ciała z każdą sekundą staje się zrelaksowany. Oparłem się o ściankę wanny i zamknąłem oczy. Tak, tego mi było trzeba. Uspokoić oddech, poczuć spokój i zapomnieć o całym świecie. Nagle poczułem, jak coś dotyka moich ust i gwałtownie zareagowałem, uderzając głową w ściankę wanny. - "Spokojnie. To tylko ja. Od kiedy to boisz się pocałunków?" - uśmiechnęłaś się do mnie, stojąc obok wanny zupełnie naga. Widząc to zacząłem się jąkać i gmatwać w wypowiedziach, naprawdę nie wiedząc co tak naprawdę chciałem powiedzieć. - "Możesz mi zrobić troszeczkę ...