1. Pod kamieniem


    Data: 29.04.2022, Kategorie: bez seksu, bez sensu, bez szacunku, podsłuch, z kluczem, Autor: Indragor

    ... he... Dobra, żartuję, ale wracając do tematu. Bo nie wiem, ja mam żonę i dwie córki. Jak te trzy chimeryczne baby rzucą się na mnie naraz, to nie wiem, czy uciekać drzwiami, czy wyskoczyć oknem. A ten XXX_Lord panuje nad tymi wszystkimi fankami. Jak on to robi, że trzyma je w ryzach?
    
    N1: Ekhm... iksy dają radę siksy, he, he, he.
    
    N2: He, he, świetne. Dobrze, że nikt nie słyszy, o czym rozmawiamy. Byłaby afera, he, he.
    
    N1: No fakt, he, he. Jednak ci autorzy to naprawdę potrafią być upierdliwi. Ostatnio robiłem narrację dla MarySue. Przyczepiła się, że przecinek krzywo postawiłem. Kątomierzem mi sprawdzała! Wyobrażasz to sobie?! A sama nie wie, że MarySue pisze się oddzielnie.
    
    N2: Jasne, wszystkim tym autorom wydaje się, że wiedzą więcej od narratora.
    
    N1: Mniejsza z tym. Narratorowałem też opowiadanie niejakiej Paty_128. Wiesz jak się napaliłem? Myślałem, że te 128 to obwód... no wiesz, klata... A to się okazało, że te 128 to wiek!
    
    N2: Zalewasz!
    
    N1: Polewam, he, he, zdrówko!
    
    N2: To zdrówko!
    
    N1: Zresztą i tak jeszcze nieźle. Taki Starski. Jak on gwiazdorzy!
    
    N2: Cóż, jaka ksywka...
    
    N1: To powinien mieć gwiazdowski czy gwiazdorski, he, he.
    
    N2: Pewnie wiedźmińska krew, dlatego, he, he, he.
    
    N1: A czy „Wiedźmińską krew” nie napisała Krystyna?
    
    N2: Krystyna? Ne kojarzę... zaraz, zaraz, coś jakbym widział we mgle...
    
    N1: Pewnie goryle, he, he.
    
    N2: No nie, aż tyle nie wypiłem, żeby widzieć goryle we mgle, he, he, ale czy ta Krystyna to ...
    ... przypadkiem nie jest córką Lavransa?
    
    N1: Nie wiem, nie spotkałem jej, ale chyba nie. Ta pisze po polsku, a tamta jest norwe... Jak się mówi: Norweszką czy Norwerzką?
    
    N2: Norweżką.
    
    N1: O właśnie. Pewności jednak nie...
    
    N2: Zaraz, zaraz, co ty pieprzysz stary. Właśnie mi się przypomniało. Krystyna to ta, co lubi ślady bosych stóp. No wiesz, romantyczka, delikatne uczucia, silne pragnienia, odurzające emocje i takie tam dyrdymały. A „Wiedźmińską krew” napisała jakaś nawiedzona fetyszystka... nie pamiętam tylko imienia... Zaraz... chyba nie ma.
    
    N1: Oj tam, każdy może się pomylić, tyle już człowiek w życiu się na narratorował. I czemu zaraz nawiedzona...
    
    N2: Sama napisała w swojej biografii, cytuję: „Tak naprawdę mieszkam z 16 osobami w kartonie po małym telewizorze, oczywiście pod mostem, kaczki rzucają nam chleb, taka jest bieda”.
    
    N1: Kaczki... może nawet sam prezes... to by wyjaśniało pomysł 500+. A że jest taka bieda, to pewnie za radą profesora Taksiołowskiego pogryzała roślinki, a z nimi trzeba uważać. Za dużo trawki i halucynacje gotowe.
    
    N2: Nie wiem. W końcu Taksiołowski chyba wie co mówi, to profesor nauk biologicznych.
    
    N1: A na szczaw z takimi...
    
    N2: Czekaj, czekaj, to mój ulubiony kawałek.
    
    N2: Ale się zziajałem, muszę trochę odsapnąć. Zdrówko!
    
    N1: Zdrówko!
    
    N1: A powiem ci jeszcze coś. Narratorowałem jakiś czas temu opowiadania niejakiego Indragora. Tępy grafoman, powiem ci tylko. Po co on pisze te gnioty.
    
    N2: Dzięki temu mamy pracę, ...
«1234...»