1. Pod kamieniem


    Data: 29.04.2022, Kategorie: bez seksu, bez sensu, bez szacunku, podsłuch, z kluczem, Autor: Indragor

    ... nikt nie chciał.
    
    N2: No piękny kawałek, faktycznie nie wiadomo dlaczego go wycięli.
    
    N1: A popatrz. Taka Grażyna. Co ona wyprawiała z Konradem Wallenrodem! Nic dziwnego, że na koniec chłop się zabił.
    
    N2: Ale przecież on miał żonę, Aldonę.
    
    N1: No miał. I jak wyszło, że na boku od lat kombinuje z Grażyną, to przyszli po niego rycerze oskarżając o zdradę i kazali mu przygotować się na własną śmierć. To co miał chłop robić? Wypił truciznę.
    
    N2: Taaak, przykre... to tak samo, jak z lasem.
    
    N1: Z lasem?
    
    N2: Z daleka pięknie, zielono, wiatr szumi, ptaszki śpiewają, a jak zajrzysz pod kamień...
    
    N1: No, rozumiem. To zdrówko.
    
    N2: Zdrówko.
    
    N1: A taka Nasza Szkapa. Wszyscy ją kochali, zwłaszcza chłopcy. Jak myślisz dlaczego?
    
    N2: Kochali, he, he. Rozumiem... aż zdechła...
    
    N1: No zdechnąć nie zdechła, ale całe życie miała pod górkę, he, he.
    
    N2: To podobnie jak z Czerwonym Kapturkiem i wilkiem. Do spółki zaciukali babcię, aby w jej domku otworzyć burdel. Nie powiesz mi jednak, że dziewczynka z zapałkami też... przecież przymierała głodem.
    
    N1: Żarliwa przedstawicielka przemysłu zapałczanego. Akurat! Raczej zapalona miłośniczka knotów. W tamtych czasach prostytucja była zakazana. Zapałki, to tylko dla picu, aby zmylić władzę. A że była brzydka jak noc, to miała mało klientów więc nic dziwnego, że przymierała.
    
    N2: No popatrz jak ten świat się zmienił. Kiedyś taka przymierała głodem, a pięknotki opływały we wszystkie luksusy. A teraz taka brzydula ...
    ... może zostać nawet prezydentem jakiegoś mocarstwa nuklearnego, podczas gdy ślicznotka, Francja elegancja, co najwyżej żoną prezydenta.
    
    N1: Prędzej nałożnicą. A później tylko kłopoty. Ileż ten Kennedy miał kochanek. Do dziś historycy nie policzyli wszystkich. Przez tą jego chuć o mało co nie doszło do wojny jądrowej.
    
    N2: Jak to?
    
    N1: A tak to. Przecież kryzys kubański to był de facto kryzys jądrowy. Władze Kuby odkryły, że Kennedy ma chętkę uwieść wszystkie kobiety na wyspie i wykorzystać. Oczywiste było, że przeciwko tej władzy. A bez kobiet system polityczny z takim mozołem budowany na Kubie runąłby w ciągu dwudziestu czterech godzin.
    
    N2: To prawda. I nie tylko na Kubie. Swoją drogą, świnia z tego Kennedy'ego. Taki sprośny plan wymyślić.
    
    N1: Nawet doszło do inwazji w Zatoce Świń, ale bez należytego przygotowania. Urażone tak prostacką próbą podboju Kubanki skopały tym casanowom tyłki i podbój się nie udał. Nawet kasa nie pomogła... Tak, tak, masz rację, rzeczywiście tak samo, jak pod kamieniem. A weźmy takiego Kaja i Gerdę. Niby rodzeństwo...
    
    N2: O nie, nie. Kaj i Gerda nie byli rodzeństwem. Kiedyś przy piwie rozmawiałem o tym z autorem. Początkowo chciał, aby było to rodzeństwo, ale odwiodłem go od tego pomysłu.
    
    N1: A to w porządku, tylko myślałem...
    
    N2: Czekaj, czekaj. To będzie piękna ballada, posłuchajmy.
    
    N2: Piękna ballada. To kwintesencja mądrości ludowej.
    
    N1: Stary, może już więcej nie pij. Zresztą i tak będziemy musieli zaraz iść. Niedługo ...
«1...3456»