-
Sissi – kosmitka (I) – Santa…
Data: 26.05.2022, Kategorie: rozwód, poliamoria, science-fiction, przybysze z kosmosu, madera, Autor: XeeleeFirst
... zwiedzać kolebkę głównych religii tutejszej planety. Alice, jako zdecydowana indywidualistka powiedziała, iż na razie nie powie nam, gdzie się udaje. Obiecała jednak, że po pewnym czasie odezwie się. Alice i Abigal zamieszkali też gdzieś w Funchal i planują dołączyć do pasażerów olbrzymiego statku wycieczkowego Queen Elisabeth linii Cunard, który za kilka dni odpłynie stąd i będzie wracał przez cieśninę Gibraltarską na Morze Śródziemne. Chcą dołączyć do dwóch tysięcy pasażerów tego kolosa. Nie wiem, co zrobi Brenda. Posprzeczaliśmy się. Powiedziała, że na razie ma mnie dość. Chce sobie ułożyć życie z kimś innym. Chyba po prostu znudziła się mną. Już w czasie operacji „zesłania” Vivian ustaliła, iż na Maderze będzie przebywał akurat teraz niejaki Tedeus, osoba, o której słyszała w trakcie pierwszego jej pobytu na tutejszej planecie. Gdyby Vivian nie była tu już poprzednio w ramach misji realizowanej przez TIME-CRAFT-IV, to nie byłoby to wszystko takie proste. Mamy tu już oficjalnie zarejestrowane przedsiębiorstwo, czy może raczej biuro, które nazywamy Long Range Monitoring Software. Zatrudnieni tam ludzie rzeczywiście zajmują się metodami i technologiami, użytecznymi dla dalekosiężnego nasłuchu i kontaktu z poziomem „2-II”. Firma ta ma konto bankowe. Posługujemy się tak zwanymi satelitarnymi telefonami komórkowymi i wykorzystujemy w znacznym zakresie tutejszy Internet. Nie wiedziałem, że oni tu na tej planecie, prócz zwykłej telefonii komórkowej, mają także system ...
... łączności oparty o satelity telekomunikacyjne. Najpierw stosowali do tego celu satelity umieszczone na orbicie geostacjonarnej. Do tej pory mają system Thuraya. Do tej orbity jest jednak daleko, więc sygnał był słaby. Końcówki systemu Thuraya są ciężkie. Potem uruchomiono system Iridum, a ostatnio system LEO oparty o satelity przelatujące nisko nad Ziemią. Urządzenia nadawczo-odbiorcze mogą mieć więc mniejszą moc i są podobne do zwykłych telefonów. Jeszcze z pokładu TCP-1 Vivian ustalała, przy pomocy naszych ludzi z LRMS, gdzie przebywa obecnie Tedeus. Uznała, że to iż wybrał się on właśnie teraz na Maderę, jest korzystnym zrządzeniem losu, co nazwała synchronicznością kauzalną. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie świadomość, że niezbyt jasne jest, jak mamy wrócić na orbitę i odnaleźć TCP-1. Mamy tylko wspaniałą, optymistyczną radę komandora „musicie wrócić przy pomocy własnych środków... jak pomyślicie to dacie radę”. Gdy pytam o to Vivian, to odpowiada mętnie. Mówi: „O jej mamy kilka lat. Wiele może się zmienić. Jak przyjdzie czas, to coś wymyślimy”. Rozmyślania przerwało mi pukanie do drzwi. Vivian wreszcie się odnalazła. Gdy ją ujrzałem, znowu wpadłem w stan przyjemnej ekscytacji. Byłem z nią blisko w trakcie owego pamiętnego „przyjęcia pożegnalnego”, jakie Alice zorganizowała w przeddzień opuszczenia statku. Nasze zbliżenie trwało wtedy jednak tylko kilka minut, gdyż jak pamiętacie, przyjęcie gwałtownie zakończyliśmy z powodu awarii statku. Vivian powiedziała ...