1. Sissi – kosmitka (I) – Santa…


    Data: 26.05.2022, Kategorie: rozwód, poliamoria, science-fiction, przybysze z kosmosu, madera, Autor: XeeleeFirst

    ... mi jednak wówczas: „jak szczęśliwie wylądujemy, to będziesz mnie miał... przynajmniej na jakiś czas”.
    
    No i właśnie nadszedł ten moment. Znalazłem się z tą kobietą sam na sam w pokoju hotelowym. Odczuwałem jednak lekką tremę, gdyż Vivian po wejściu do pokoju natychmiast bezceremonialnie rozebrała się do naga i weszła pod prysznic. Zawołała:
    
    – Choć tu, mów do mnie.
    
    Vivian była starsza ode mnie o kilkanaście lat. Odpowiadało mi to. Byłem w tym sprawie taki jak owi młodzieńcy, wypisujący na portalach randkowych, iż marzą o spotkaniu i seksie ze znacznie starszą od nich kobietą, nie potrafiąc, na ogół wyjaśnić, o co im chodzi. Ja natomiast potrafię to wyjaśnić. Chodzi o zasoby pamięci takiej kobiety, jej opowieści, jej zachowanie, chodzi też o to, co pamięta jej ciało.
    
    Patrzyłem na piękną, nagą sylwetkę. Vivian była szczupła i zgrabna, o dziwo była opalona,
    
    z wyjątkiem miejsc przysłoniętych kostiumem kąpielowym. Widziałem zmarszczki i pofałdowania skóry, jak to u starszej kobiety, co mnie jednak podniecało.
    
    Alice powiedziała mi, że Vivian szczerze wyznała jej, iż w trakcie pierwszego pobytu na Gei, była „dostarczycielem swojej obecności”, czyli była tak zwaną GFE, co jest skrótem od Girlfriend Experience. Chcąc wyjaśnić mi, co ten skrót oznacza, Alice powiedziała: „to jest mniej więcej to samo co call-girl lub escort female”. Alice od razu jednak objaśniła, że nikt z nas nie musi w trakcie misji zarabiać w ten sposób na życie. Zawsze ma zabezpieczenie finansowe. ...
    ... Alice dodała, że Vivian szczerze wyznaje, iż lubi te role, więcej, że dokonała w tym zakresie jakiegoś odkrycia.
    
    Rozmowa dotyczyła na razie wydarzeń na lotnisku.
    
    – Vivian, powiedz mi jakim cudem, zdołaliśmy wydostać się z hali przylotów na zewnątrz lotniska? Powiedziałaś:
    
    – Tu macie portugalskie paszporty, ale idźcie tam, gdzie pisze „UE citizens i Nothing to declare”.
    
    Tak zrobiliśmy i nikt nas nie zaczepił.
    
    – Masz rację, to był niemal cud. Potraktowali nas jako obywateli Unii Europejskiej, którzy są w strefie Schengen. Mogło się potoczyć inaczej. Wtedy byłaby draka. Musielibyśmy użyć tych przygotowanych rozpylaczy gazu, co uśpiłoby na chwilę nie tylko strażników, ale i setkę podróżnych. Całe szczęście, że nie było to potrzebne. Chyba ci ludzie z wieży kontroli lotów z opóźnieniem dali znać strażnikom granicznym. Zarząd lotniska zorientował się zbyt późno, że coś jest nie tak. Niestety, jednak teraz już wiedzą! Może być gorąco.
    
    Mówiąc to Vivian stała już, koło dużego łoża, wycierając ręcznikiem głowę. Jej włosy i jej oczy lśniły.
    
    – Vivian, ty mi obiecałaś jeszcze na statku, że mi się oddasz!
    
    – Głuptasie, przecież ja uwielbiam cię i seks. Zaraz zrobię ci dużo przyjemności. Mam nawet pomysł na zapoczątkowanie seansu. Aby było ekscytująco, potraktuj mnie jak call-girl.
    
    Powiedz prosto, co sobie Pan dzisiaj od swojej dziewczyny za pieniądze życzy? Szczerze i brutalnie, bez żadnych zahamowani!
    
    – Dobrze, powiem dokładnie, co bym chciał. Usiądź na brzegu ...
«12...456...15»