1. Daniel


    Data: 01.06.2022, Kategorie: delikatnie, spotkanie, Autor: Milva

    ... niedowierzaniem. A potem - nagle - jakby właśnie na to czekał, objął mnie w pasie i pocałował. Najpierw delikatnie, trochę nieśmiało, potem coraz pewniej. Sąsiedzi, którzy nas mijali, spoglądali z politowaniem. Dla nas jednak to nie miało znaczenia. Pocałunek był coraz bardziej namiętny, coraz bardziej dziki i pełen pożądania. Objęłam go ramionami, a on przyciągnął mnie do siebie jeszcze bardziej.
    
    - Aguś... - wyszeptał mi do ucha - chodźmy stąd, bo nie ręczę za siebie.
    
    Złapałam go za rękę i zaprowadziłam do domu. Nie zdążyłam zakluczyć drzwi, a już czułam na sobie jego pocałunki. Stanął za moimi plecami i pieścił moje ramiona, kark i szyję. Dłońmi głaskał biodra i pupę. Czułam jak narasta we mnie pożądanie. Wiedziałam, że pragnę go całą sobą i całą siebie chcę mu oddać. Odwróciłam się twarzą do niego i pocałowałam. Daniel wziął mnie na ręce.
    
    - Dokąd? - spytał.
    
    Wskazałam mu salon, zaniósł mnie i położył na łóżku. Sam na nim klęknął i pochylił się nade mną. Przywarł do mnie ustami, dłońmi błądził po brzuchu i po udach. Odsunął moją bluzkę i stanik. Jęknęłam z rozkoszy, gdy jego usta zaczęły pieścić moje sutki. Wiłam się pod nim, wpijałam palce w jego plecy.
    
    - Oh, Daniel...
    
    Zdjęłam mu koszulkę i zsunęłam spodnie. Czułam na brzuchu jego nabrzmiałą męskość. On, jakby wiedząc, że jestem coraz bardziej niecierpliwa, gorączkowo mnie rozbierał. Jego dłonie nie były już tak ...
    ... delikatne, jak na początku, usta nie były już tak nieśmiałe. Jedną dłonią pieścił teraz moje piersi, drugą ściągał ze mnie spodnie. Spojrzał mi głęboko w oczy, jakby czekając na aprobatę. Łapiąc już ciężko oddech z podniecenia i rozkoszy, wydusiłam z siebie tylko:
    
    - Tak cię pragnę...
    
    Zrozumiał. Rozchylił moje uda, językiem delikatnie musnął łechtaczkę. Potem mocniej i mocniej, tak, że nie potrafiłam już powstrzymać jęków. Ssał mnie i kąsał, lizał, doprowadzał do ostateczności. Poczułam, że dłużej nie wytrzymam. Pociągnęłam go ku górze i pocałowałam. Nasze biodra tańczyły, nie pamiętając już o żadnym wstydzie i zakłopotaniu. Jego członek ocierał się o mnie, wsuwał we mnie delikatnie i znów ocierał. W pewnej chwili Daniel przygryzł moją wargę i wbił się we mnie jednym, zdecydowanym ruchem. Jęknęłam cicho. Jeszcze kilka pojedynczych pchnięć i zapomnieliśmy o całym świecie. Nasze biodra to przyspieszały, to zwalniały. Czułam, że drżę, że się zatracam.
    
    - Wytrzymaj jeszcze chwilę, maleńka - Daniel przylgnął do mnie mocniej, jego pchnięcia były szybkie i zdecydowane, oboje zmierzaliśmy do szczytu. Ja doszłam pierwsza, wzdychając z rozkoszy, wczepiłam się mocno w jego plecy. Po chwili Daniel dołączył do mnie, dysząc ciężko. Poczułam w sobie tętniące gorąco. Nie miałam siły na nic, pocałowałam go tylko lekko i z niedowierzaniem patrzyłam w jego piękne, pociemniałe z pożądania oczy. 
«1234»