1. Marta i ksiądz proboszcz. Kolędowanie, spowiedź…


    Data: 03.06.2022, Kategorie: ksiądz, nauczycielka, pończochy, spowiedź, Autor: historyczka

    ... duszpasterz.
    
    – Ksiądz leje miód na moje serduszko… Gdyby to jakiś mężczyzna tak mnie dotykał... chwycił mnie tak za piersi... natychmiast bym mu dała po łapach. Ale ksiądz... ksiądz to zupełnie co innego. - Szukała uzasadnienia dla swych słów. "Czym innym ma być ksiądz? No przecież..." - Ksiądz odnajduje we mnie predestynację do macierzyństwa... A ja czuję takie powołanie...
    
    Marta była gotowa zrobić wszystko, byle ksiądz nadal ją przytulał, nadal trzymał za piersi. Krew uderzała jej do głowy. Byłą gotowa do zachowań zupełnie nieracjonalnych.
    
    - Chętnie księdzu udowodnię moje powołanie... aby ksiądz jeszcze lepiej ocenił moją przydatność do szczytnego powołania macierzyństwa… może... może ja... - Wahała się, wstydziła, lecz instynkt, pierwotna chuć wygrywała, była silniejsza niż rozum. - Może ja, rozepnę stanik?
    
    Gdy tylko to wypowiedziała, szybko zawstydzona spuściła wzrok.
    
    Proboszcza zamurowało. Takiej reakcji nauczycielki nie spodziewałby się w najśmielszych snach. Nie był w stanie wydobyć z siebie głosu. Tak odważne słowa Marty wywołały w nim falę podniecenia. Tak bardzo chciał zobaczyć jej nagie piersi. Pragnął wręcz tego. W takiej sytuacji nie mógł zachować się racjonalnie, nie mógł zaoponować. Wpatrzony niczym ciele w malowane wrota, w jej biust, jedynie kiwał głową.
    
    Kobiecie drżały ręce, jak liście osiki. A jednak, powoli, guzik po guziku, zgrabnie rozpinała bluzkę. Oczom kapłana stopniowo, ukazywał się duży biust nauczycielki, opięty cudnym, ...
    ... koronkowym materiałem stanika. Chłonął całym sobą jego kształt, a także piękno misternych wzorów koronki. Najpierw zobaczył górę biustu, potem połowę, wreszcie - całe piersi, choć skryte w miseczkach, w pełnej krasie. Był to tak elektryzujący widok, że nie potrafił ani oderwać wzroku, ani wykrztusić z siebie słowa. Biustonosz push-up kusząco unosił i eksponował piersi. Między nimi uwidocznił się pyszny rowek, który przecinało zapięcie stanika. Cel jawiący się najważniejszym dla duchownego obserwatora.
    
    "Boże miłosierny! Niech ona tam natychmiast skieruje dłonie!"
    
    Jednak, jakby błaganiom księdza nie miało stać się zadość, speszona kobieta zaniechała jakichkolwiek działań.
    
    Baltazar pomyślał, że nauczycielce nie stanie już odwagi, by spełnić wcześniejsze deklaracje i rozpiąć stanik. "Trudno. I tak, to co widzę, to niebywałe piękno. Szczyt marzeń dla klechy. Cyce - miód malina! Cudne. Obfite. W tej koronce prezentują się wręcz majestatycznie."
    
    Piersi, podnoszone w staniku push-up, falowały rytmicznie, zdradzając przyspieszony oddech kobiety. Baltazar obserwował je zaciskając zęby.
    
    "A więc jest podniecona. Skoro tak, to pewnie chce się pochwalić swoimi atrybutami. Swoimi boskimi melonami!"
    
    Zgadł. Marta odczuwała przemożne pragnienie obnażenia swych piersi przed duszpasterzem.
    
    Dlatego, po chwili, położyła palce na zapięciu stanika. W duchu napawała się sytuacją. "Widzę, księżulu, że chciałbyś, aby moje paluszki podziałały tu co nieco... Chciałbyś widzieć jak biustonosz ...
«12...121314...23»