-
Moja mała dziewczynka (III)
Data: 05.06.2022, Kategorie: opiekun, wakacje, delikatnie, Autor: Radeck
... zajmuje sporo czasu, tam będę miała więcej czasu na naukę. Ale na weekend będę mogła przyjeżdżać do ciebie - spojrzała mu głęboko w oczy nabijając się na jego członka. Czy mógł jej odmówić w takiej sytuacji? Ocierając się o niego swoimi piersiami, przesuwała się po nim, będąc blisko twarzy musnęła go ustami. Maciek przytulając do siebie przytrzymywał ją rękami. Uniosła nogi, podniosła głowę, wypięła się jak łuk, teraz Maciek swoimi rękami stymulował jej ruchy. Kołysała się tak choćby pływała na nim. Oboje doznawali znowu nowych doznań erotycznych. Dorota dawała z siebie wszystkie siły prężąc się w uniesieniu. Strzała, która tkwiła w środku tego łuku była już tak naprężona, że po paru ruchach wystrzeliła swój ładunek. Padnięta z sił Dorota bezwładnie leżała na Maćku. - Oj moja mała narzuciłaś tempo. Maciek ucałował ją w usta, a gdy przyszedł z łazienki Dorota już spała. Rano, gdy budził budzik, to jej już w łóżku nie było. Siedziała w pokoju nad zeszytami, coś tam pisała. Gdy widziała, że Maciek wstał, to poszła do kuchni zrobić śniadanie. Zjedli razem, on wyszedł wcześniej. Pod wieczór Maciek zawiózł jej walizkę i rzeczy, które jej kupił do nowego mieszkania. Pokój lśnił. Posiedział jeszcze chwilę u niej, przyglądając się jej, jak rozpakowuje i układa wszystko do szafy. Ukradkiem do niego się uśmiechając nie przerywała swojej pracy. Szczęśliwy ucałował ją i pojechał sam do domu. Położył się i nie potrafił zasnąć myśląc o Dorocie, brakowało mu ...
... jej. Kochał ją jak nigdy nikogo i wiedział, że to jest miłość z wzajemnością. Ale miał świadomość, że dwudziestoparoletnia różnica wieku, nie daje ich związkowi przyszłości. Ona jednak nie myślała o przyszłości, Dorota cieszyła się każdym dniem, każdą chwilą, którą przeżywała wraz z Maćkiem i myślała tylko i nim. W sobotę późnym popołudniem przyszła Dorota. - Mam już wszystko to, co potrzebowałam do szkoły - powiedziała radośnie. Objęła go całując namiętnie - Tęskniłam za tobą. - Dziękuję za pomoc z lekarzem, to też mam załatwione, byłam też u ginekologa. Zabezpieczyłam się, a dzisiaj w dodatku mam niepłodne dni, więc możemy pójść na całość. Po długiej parodniowej rozłące oboje pragnęli siebie. Dorota poszła jednak do kuchni, by przygotować im kolację. Maciek niecierpliwy chciał jej pomóc, wyglądała tak pięknie apetycznie, widząc za sobą Maćka zaczęła podniecająco poruszać swoimi biodrami. Podszedł z tyłu przytulając się do niej, pieścił jej piersi, całując ją w szyję. Ona robiła dalej swoje, nie przeszkadzając Maćkowi w jego miłosnych zalotach. Maciek posuwając się dalej zaczął ją uwalniać z fartuszka, bluzeczki, stanika, sam też zrzucając koszulę i spodnie, przytulał się do Doroty całując ją w policzek, po szyi, po plecach, obróciła się głową ukradkiem zalotnie uśmiechając się do niego. Ściągnął jej spódnicę i majtki, zupełnie naga dalej przygotowywała kolację. Przechodząc w bok wyjęła nogi z leżących na podłodze jej majtek i spódniczki. On też za nią już stał ...