-
Moja mała dziewczynka (III)
Data: 05.06.2022, Kategorie: opiekun, wakacje, delikatnie, Autor: Radeck
... mniejszy, stało tam szerokie łoże małżeńskie. Ania radośnie zarządziła: - A to jest wasze łóżko. Dorota od razu usiadłszy wypróbowała je, spoglądając na Maćka. Pokoje łączył wspólny balkon, na którym stały cztery białe plastikowe krzesła i stolik. Rozpakowali się, dziewczyny chciały od razu wyjść. Było już późne popołudnie, za niedługo mieli być na pierwszym posiłku. Po krótkim spacerze i poznaniu najbliższej okolicy wrócili do stołówki. Rozpoczął się czas wydawania obiadokolacji, ale ta duża sala była jeszcze prawie pusta. Z boku stał na baczność rząd kelnerów gotowych do pracy, przy drzwiach stał kierownik sali, który witał gości, a nowym gościom wskazywał miejsce. Maciek niestety nie został wpuszczony, bo był w krótkich spodenkach, musiał pójść do pokoju i ubrać do posiłku długie spodnie. Gdy wrócił, to w środku było już dużo więcej wczasowiczów, a kelnerzy krzątali się po sali zbierając użyte puste talerze ze stołów. Zobaczył przy stoliku samotnie siedzącą Krystynę. Podszedł, zjawiły się dziewczyny z pełnymi talerzami. Na środku dużej sali stały stoły, na których na dużych tacach, były przeróżne smakołyki. Na końcach stołów stały puste talerze. Z boku otwarta kuchnia, gdzie było widać jak kucharze robią gorące potrawy. Można było sobie zamówić jajecznicę z boczkiem, albo z cebulką według życzenia kucharz przyrządzał na oczach wczasowiczów. Był tam też grill, można było sobie wybrać kiełbasę, albo mięso, które kucharz wkładał na gorący ruszt i piekł. Różnorodność ...
... potraw i napojów była ogromna, wyglądało to wszystko bajecznie. Na osobnym stole było różnego rodzaju pieczywo. Na innym ciasta, torty, stał też stół z owocami. Ania i Dorota przynosiły coraz różniejsze potrawy, gdy talerz był pusty to od razu kelner go zabierał, a one przychodziły z nowym talerzem, na którym było coś innego, co chwilę zachwalając się smakiem jedzonych potraw dziewczyny kosztowały wszystko, jednak pierwszego dnia nie były w stanie, tyle było tych różnorodności. Krystyna i Maciek cieszyli się entuzjazmem dziewczyn. Alkohole były na zamówienie u kelnera. Krystyna zamówiła do kolacji butelkę wina, kelner przyniósł cztery kieliszki, napełniając je. Ania od razu skosztowała, smakowało jej, kazała spróbować Dorocie. Ona jednak zachowywała się choćby jej nie słyszała, przez chwilę jakby była nieobecna. Gdy Ania nie dała jej spokoju, Dorota spojrzała na Maćka. On ją rozumiał. - To nic złego do kolacji wypić lampkę wina - powiedział Maciek Przemogła się, powoli przykładając kieliszek do ust. Po chwili sama znowu trochę upiła. Po kolacji poszli na spacer. Ulice były zapełnione turystami. Gwar, sklepy z pamiątkami z ciuszkami, straganiki na ulicach. Dziewczyny oglądały, przymierzały, a Maciek płacił. Spacerowali tak wzdłuż pięknej wczasowej miejscowości. Skręcili w kierunku morza i deptakiem wzdłuż plaży wrócili zmęczeni do hotelu. Następnego dnia rano od razu po śniadaniu wybrali się wszyscy na upragnioną plażę, wszyscy chcieli się pięknie opalić. Krystyna ...