1. To nie miało tak być – "Kurwa, na głowę upadłaś?!"


    Data: 06.06.2022, Autor: agnes1709

    ... syknęła, spojrzawszy wściekle na Cassie. – Zjemy coś?
    
    – Nie mam ochoty – odparła Cassandra, zastanawiając się, do kogo dzwoniła dziewczyna. Nie chciała tu gości, bała się wszystkich poza towarzyszką. Choć teraz i jej zaczynała się obawiać.
    
    Roxy w towarzystwie przekleństwa jednak wstała i poszła z reklamówką do kuchni. Zjem, jak będę musiała. – Pomyślała Cassie, nie chcąc zaogniać sytuacji.
    
    Usłyszała po chwili wściekły krzyk i odgłos rzucanych przedmiotów.
    
    Zamarła. Co się dzieje? – Nie mogła uwierzyć. Gdy rzeczy przestały fruwać, Cassie z duszą na ramieniu poszła do dziewczyny. Żywność kupiona na stacji walała się po całej kuchni, krzesła również leżały byle gdzie, a Rita siedziała na podłodze z opartą na ręce głową i płakała.
    
    – Roxy, co się dzieje? Pogadajmy. – Brunetka przysiadła obok.
    
    – Kurwa, zabili Rico, zabili mi jebanego psa – wystękała dziewczyna, zalewając się łzami.
    
    Cassie przytuliła towarzyszkę, która wyglądała w tej chwili na całkowicie bezbronną i niegroźną.
    
    – Cass, przepraszam cię, że jestem taką suką.
    
    – Wszystko jest ok. I będzie ok. – Cassandra oparła czoło o głowę dziewczyny. – Sprzątnę tu, dobrze? I zrobię coś do jedzenia… jeśli mamy jeszcze co jeść – zażartowała.
    
    Roxy nie odpowiedziała.
    
    – Pojedziemy do lekarza? – Brunetka postanowiła wykorzystać sytuację i ponownie przekonać dziewczynę.
    
    – Jutro.
    
    – Chodź, zjemy coś.
    
    Lazania z mikrofalówki nie była szczytem marzeń, ale była i smakowała nawet całkiem nieźle. Cassie ...
    ... będąc poza Alfą jakby nagle odzyskała apetyt, bo danie szło jej bardzo dobrze. Roxy siedziała nad swoim talerzem i grzebała widelcem w potrawie.
    
    – Kur… – warknęła po chwili, chwytając naczynie i wykonując zamaszysty ruch. Nie rzuciła nim jednak, tylko odstawiła na stół. – Muszę coś wziąć, bo zwariuję. Mam nadz…
    
    Nie dokończyła, bo drzwi zamaszyście się otworzyły. Cassie uniosła głowę i znieruchomiała ze sztućcem w dłoni.
    
    – Kurwa, na głowę upadłaś?! – ryknął Kris. – Jesteś nienormalna?! Kurwa, Rox, nie wiem, co sobie myślałaś, ale musisz wrócić… i odwieźć ją. – Wskazał palcem Cassandrę, stając nad Ritą.
    
    Brunetce powietrze zatrzymało się w żołądku. Chłopak był wściekły, do tego na pewno nie jego się tu spodziewała. Spłoszona zerknęła w stronę drzwi – Sick stał z założonymi rękoma i bacznie obserwował rozjuszonego kumpla. Jego mina zadawała się mówić: „No, to macie kłopoty”. Cassie była już bliska omdlenia, Sick wyglądał na inteligentnego, lecz również na groźnego i twardego faceta.
    
    – Nie – odparła spokojnie Roxy.
    
    – Kurwa, jak to nie! – zagrzmiał Kris, łapiąc Ritę za ubranie. – Kurwa, ubieraj się i wracamy! – Wstrząsnął dziewczyną porządnie.
    
    – Puszczaj, nie o taką pomoc mi chodziło! – huknęła blondynka.
    
    – Kurwa. – Kris uwolnił koleżankę i nalał wódki do szklanki. Pił łyk za łykiem, ciężko nabierając powietrza.
    
    Sick również napełnił literatkę i stanął przy kominku, opierając się o niego plecami. Cassie nie patrzyła na chłopaków, z nadzieją czekając na zmianę ...