-
Sen o Wiktorii
Data: 08.06.2022, Kategorie: kryminał, wakacje, Autor: Maciek
... przynajmniej mogłem sobie popatrzeć. - Jak pójdziesz do łazienki wybijam okno. - Ubranego Cię na pewno nie wpuszczę - czesała teraz włosy. Były krótkie, bo inaczej przeszkadzałyby jej w byciu chłopczycą. Musiałem się z tym pogodzić. No dobra, wcale nie, uwielbiałem je takie. Na zewnątrz jakiś bezdomny przeglądał bliżej nieokreślone kupy śmieci. Pomachałem mu i rozebrałem się. - Trochę tu zimno - rzuciłem, podeszła do termometru. - Eee, 39 stopni - przycisnęła piersi do szyby, ciągle patrząc na termometr, a nie na mnie. Pocałowałem szybę ze swojej strony w miejscu do którego przycisnęła sutki. Spojrzała na moją erekcję i posłała mi uśmiech, ale raczej obojętny, potem nie wytrzymała i roześmiała się. Myślałem, że to koniec tej gry, pomyliłem się. Siadła na łóżku i zaczęła przez telefon zamawiać coś do jedzenia. - Może zrobisz to z kelnerem, a ja sobie popatrzę? - Nie zareagowała, ale mnie zaczął świtać już w głowie pewien pomysł. Korzystając z tego, że nie patrzy wyjąłem z plecaka nasze telefony i zadzwoniłem do niej ze swojego. Potem swój schowałem. Poderwała się na dźwięk dzwonka, chciała otworzyć drzwi, ale trzymałem ze swojej strony i odebrałem. Zacząłem swój teatr jednego aktora. - Pan Ryciński? Wiktoria jest właśnie w łazience, przekazać coś? - Zaparłem się nogą, bo ciągnęła bardzo mocno - Ojej naprawdę bez tego odrzucą jej projekt? - powinienem dostać Oscara, za to ubolewanie na mojej twarzy - to może mogłaby to dosłać, to tylko jeden świstek... - ...
... wyglądała tak cudownie, lśniąca od olejku, zupełnie naga... nie wytrzymałem. Puściłem drzwi, przewróciła się, a ja nie dałem jej już wstać. Tu i teraz była tylko moja. Dopóki śmierć nas nie rozłączy. Nie było morza pocałunków, delikatnego dotykania się w coraz to śmielszych miejscach, Wiktoria śmiało ujęła mnie i wpuściła do środka. Byliśmy rozgrzani do czerwoności i nie byliśmy w stanie dłużej czekać. Łysi pocieszają się, że mają więcej testosteronu we krwi i są dobrzy w łóżku, założę się o fortunę Wayne'ów, że wymyślił to jakiś łysy. Przez następne czternaście godzin w pokoju hotelowym numer 118 w Neapolu kochała się para, która codziennie poświęca kilka godzin na wysiłek fizyczny. Na bieganie, pływanie, kolarstwo górskie, kajaki. Para, która wspólnie skacze ze spadochronami i nurkuje. Para, która od sześciu lat wspólnie trenuje sporty walki. Kolejno karate tradycyjne, boks, KravMagę i Brazilian-Jujitsu. Po całej tej drace byliśmy zmęczeni, spoceni i brudni, po jakiś dwóch godzinach poszliśmy pod prysznic, tym razem coś pękło w brodziku. Był to kolejny sprzęt w pokoju, który zdemolowaliśmy. Tej cudownej nocy żadnemu z nas po raz kolejny nie zabrakło ani pary, ani ochoty. Żadne z nas nie potrzebowało wiele czasu by przeżywać niesamowite orgazmy. Pod tym względem Wiktoria biła na łeb masę polskich kobiet z ich lękami i kompleksami. Szukała kolejnych jeszcze lepszych przeżyć, a jej umysł nie znał barier. Tak jak ciało, z którym potrafiła robić niesamowite rzeczy - ...