-
Australian Air (XI)
Data: 26.06.2022, Kategorie: siłownia, bar, Autor: Mandie
... poziomie, ale ja sama chyba nie dojrzałam jeszcze do tego, aby ktoś mnie uwięził. Czasami zadawałam sobie pytanie czy stanie się tak kiedykolwiek i zaczynałam w to niestety wątpić. Po dwóch godzinach wróciłam do domu mega zmęczona, ale bardzo zadowolona. Od razu poszłam pod prysznic. Chłodny strumień wody na rozgrzane ciało, był wspaniałym ukojeniem dla moich mięśni. Wyszłam do sypialni owinięta ręcznikiem i przez chwilę zastanawiałam się, co na siebie założyć. Zazwyczaj nie miałam takich problemów, ale miałam przeczucie, że właśnie dzisiaj się coś wydarzy. Z szafy wyciągnęłam czarną obcisłą sukienkę. Spojrzałam na siebie w lustrze, wyglądałam nieziemsko. Czasami potrafiłam palnąć się w myślach w głowę. Skromność nie należała do moich cech, to było pewne. Na nogi wsunęłam moje ukochane, czarne szpilki i byłam gotowa do wyjścia. Idąc w stronę drzwi, napadła mnie myśl, że mogłabym sobie kupić psa. W sumie nie byłoby to takie głupie, gorzej z wyjazdami... Chociaż moi rodzice nie pogniewaliby się, jakbym od czasu do czasu podrzucała im własnego czworonoga. Była to sprawa do przemyślenia. Odpaliłam samochód i ruszyłam w stronę domu państwa Levente. Zaparkowałam na ich podjeździe i już po chwili przestępując z nogi na nogę zadzwoniłam do drzwi. Otworzyła mi Chloe, która wyglądała naprawdę cudownie. Zmierzyła mnie wzrokiem i uśmiechnęła się zadziornie. - Musimy się pozbyć Coopera i możemy gadać! Uśmiechnęłam się i pocałowałam ją w policzek. Jej świeżo upieczony mąż stał ...
... właśnie w kuchni, popijając kawę. - Wszystko słyszałem! - odparł ze śmiechem. - Witaj Mia. - Hej Cooper. Jak się czujesz po zmianie stanu cywilnego? - Chyba jeszcze to do mnie nie dotarło. Dopiero teraz, pomału, jak chodzimy zmieniać dokumenty Chloe i poprawiać niektóre moje druczki, a tak po za tym, to chyba po staremu. - Zobaczymy co powiesz za parę miesięcy. - Już o to się nie martw kochana - pocałował mnie w policzek i podszedł do Chloe. - Nie męcz jej za bardzo. - Sugerujesz, że nasz miesiąc miodowy będzie dla niej taki straszny? - Dobrze wiem, że nie ściągnęłaś jej tutaj, żeby opowiadać o naszym pobycie, moja żono. Pocałował ją w czoło i wyszedł. Po chwili usłyszałyśmy dźwięk odpalanego samochodu i oddalający się dźwięk silnika. Zaczęłam wzrokiem badać ściany, potem sufit, jednak nie wytrzymałam i w końcu spojrzałam na przyjaciółkę. Wierciła mnie wzorkiem. Nie musiała nic mówić, dokładnie wiedziałam co ona chce usłyszeć ode mnie. - No to może usiądziesz? - spytała z takim uśmiechem na twarzy, że od razu chciałam ją palnąć w łeb. - Swoją drogą, naprawdę ładnie wyglądasz. - Dziękuję - odparłam, siadając na kanapie. - Nicky zaopiekował się naszym domem idealnie, a jak ty kochana zajęłaś się nim? - Chloe... - Nie rób z siebie świętej! - Ja? Czy ja kiedykolwiek robiłam z siebie świętą? - zaśmiałam się, kręcąc przy tym głową. - Ty powinnaś pierwsza wylać z siebie potok słów, w końcu to wy byliście na Karaibach, a nie ja! - I tak ...